Prof. dr dr Ludwig Heindl jest uznanym lekarzem z ponad 20-letnim doświadczeniem w medycynie estetycznej. Jako specjalista przywiązuje dużą wagę do indywidualnych konsultacji i dostosowanych do potrzeb koncepcji leczenia, aby sprostać osobistym wymaganiom swoich pacjentów. W prywatnej praktyce „New Aesthetic Vision” w Kolonii oferuje szeroki zakres zabiegów estetycznych, łączących najwyższą wiedzę medyczną z najnowocześniejszymi metodami. Należy do czołowych ekspertów w dziedzinie chirurgii estetycznej twarzy w Niemczech.
Ten renomowany profesor łączy najnowszą wiedzę medyczną z doskonałym doświadczeniem chirurgicznym. Jego nazwisko kojarzy się nie tylko z wysoce specjalistyczną chirurgią powiek oraz leczeniem schorzeń dróg łzowych, powierzchni oka i oczodołu (orbity), ale także z innowacyjnymi zabiegami minimalnie inwazyjnymi – na przykład operacjami bezbliznowymi przy użyciu lasera. Prof. dr dr Heindl cieszy się uznaniem w kraju i za granicą, zarówno dzięki swoim publikacjom naukowym, jak i przełomowym osiągnięciom w dziedzinie chirurgii rekonstrukcyjnej w okulistyce.
Oprócz wysokiego poziomu wiedzy specjalistycznej w dziedzinie onkologii okulistycznej (nowotwory oka) wyróżnia go kompleksowe, interdyscyplinarne podejście terapeutyczne. Każdy pacjent korzysta z indywidualnie dostosowanych strategii leczenia, które powstają w ścisłej współpracy z innymi specjalistami. Dzięki swojej pasji do okulistyki, zaangażowaniu naukowemu i wysokim standardom w zakresie kompleksowej opieki nad pacjentem, prof. dr dr Heindl zawsze stawia w centrum uwagi człowieka i jego indywidualne potrzeby.
Ponadto prof. dr dr Heindl pokazuje, że nowoczesne zabiegi estetyczne wykraczają daleko poza zwykłe korekty kosmetyczne: Botox i wypełniacze są stosowane pod jego nadzorem medycznym nie tylko w leczeniu zmarszczek, ale także pomagają w leczeniu migreny, dolegliwości neurologicznych, nadmiernej potliwości lub zgrzytania zębami. Redakcja Leading Medicine Guide mogła dowiedzieć się więcej na ten temat podczas rozmowy z prof. dr dr Heindlem.

Botox i wypełniacze są często postrzegane jako zabiegi czysto kosmetyczne służące wygładzaniu zmarszczek i modelowaniu twarzy. Jednak współczesne możliwości ich zastosowania już dawno wykroczyły daleko poza ten zakres: Botox jest obecnie z powodzeniem stosowany w leczeniu migreny, nadmiernej potliwości czy zgrzytania zębami. Również wypełniacze oferują nie tylko poprawę estetyczną, ale mogą również łagodzić dolegliwości funkcjonalne. Korzyści medyczne wynikające ze stosowania tych substancji pokazują, jak różnorodne są obecnie możliwości leczenia – oraz że estetyka i zdrowie są często bliżej siebie, niż się wydaje.
Główny składnik botoksu, toksyna botulinowa typu A, blokuje uwalnianie acetylocholiny, neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za skurcze mięśni. Ta właściwość sprawia, że botoks jest cennym środkiem w leczeniu wielu schorzeń, wykraczającym daleko poza zastosowania kosmetyczne.
„Kiedy myśli się o botoksie, wielu z nas ma na myśli przede wszystkim zastosowania estetyczne – na przykład wygładzanie zmarszczek na czole. Jednak toksyna botulinowa typu A, jak prawidłowo nazywa się ta substancja czynna, to znacznie więcej niż tylko środek przeciwzmarszczkowy. Należy do najlepiej zbadanych leków w neurologii i ma długą historię medyczną, która wykracza daleko poza medycynę estetyczną. Jego pierwsze zastosowania miały miejsce w leczeniu neurologicznych zaburzeń ruchowych.
Już w latach 80. botoks był stosowany w sposób ukierunkowany – na przykład w leczeniu zeza (strabismus) lub skurczów powiek, tzw. blefarospazmu. Od tego czasu środek ten ma stałe miejsce zwłaszcza w okulistyce i neurologii. Obecnie botoks jest oficjalnie dopuszczony do stosowania w wielu wskazaniach medycznych i z dużym powodzeniem stosowany jest również w tak zwanych terapiach poza wskazaniami. Należy do nich między innymi leczenie przewlekłej migreny, zwłaszcza u pacjentów z ponad 15 dniami bólu głowy w miesiącu. Inne obszary zastosowania to dystonia szyjna, w której dochodzi do niekontrolowanych ruchów głowy i szyi, skurcze mięśni twarzy, takie jak hemispazmus twarzy, czy też ponownie skurcz powiek.
Bardzo istotnym obszarem zastosowania jest również leczenie spastyczności – na przykład po udarze mózgu lub w przebiegu stwardnienia rozsianego. Botox stosuje się również w przypadku zgrzytania zębami, tzw. bruksizmu, gdy mięśnie żucia są nadaktywne. Pomaga również w przypadku nadmiernej potliwości, czyli hiperhidrozy, na przykład pod pachami lub na dłoniach. Botox może również działać przeciwbólowo, na przykład w przypadku napięcia mięśniowego lub zespołów bólu przewlekłego. Wszystkie te możliwości zastosowania jasno pokazują: z medycznego punktu widzenia botoks jest prawdziwym wszechstronnym środkiem – znacznie więcej niż tylko lekarstwem na zmarszczki na czole”, wyjaśnia prof. dr dr Heindl na początku naszej rozmowy.
Botox jest coraz częściej stosowany w medycynie w wskazaniach neurologicznych, takich jak migrena i zgrzytanie zębami, ponieważ ma zdolność regulowania komunikacji między nerwami a mięśniami.
W przypadku migreny, choroby neurologicznej charakteryzującej się nawracającymi, często bardzo bolesnymi bólami głowy, botoks może zmniejszyć częstotliwość i intensywność napadów. Migrenę często wiąże się z nadaktywnością niektórych nerwów w mózgu, co prowadzi do wzmożonego przekazywania bólu.
„Toksyna botulinowa w sposób ukierunkowany blokuje uwalnianie neuroprzekaźnika acetylocholiny w tak zwanej płytce motorycznej. Oznacza to, że nerw nie może już przekazywać impulsów do mięśnia – mięsień więc albo w ogóle się nie kurczy, albo kurczy się w osłabiony sposób. To działanie rozluźniające mięśnie wykorzystuje się w przypadku klasycznych zaburzeń ruchowych. W przypadku migreny mechanizm działania jest nieco bardziej złożony. Tutaj botoks hamuje nie tylko aktywność mięśni, ale także uwalnianie niektórych neurochemicznych substancji przekaźnikowych – takich jak CGRP, substancja P i glutaminian.
Substancje te odgrywają kluczową rolę w przetwarzaniu bólu i procesach zapalnych w okolicy nerwu trójdzielnego. Dzięki celowym zastrzykom w określone obszary – takie jak czoło, skronie, tył głowy i kark – można znacznie zmniejszyć nadwrażliwość układu nerwowego. „Badania dowodzą, że w ten sposób częstotliwość napadów migreny wyraźnie się zmniejsza” – mówi prof. dr dr Heindl, a następnie wyjaśnia mechanizm działania w przypadku zgrzytania zębami: „W tym przypadku leczenie jest skierowane przeciwko nadaktywności mięśni żucia, w szczególności przeciwko mięśniowi żwaczowi. Dzięki zastrzykowi ciśnienie żucia jest celowo zmniejszane – łagodzi to ból w stawie skroniowo-żuchwowym, zapobiega uszkodzeniom zębów i powstrzymuje dalszy nadmierny rozwój mięśni żucia. Ważne jest jednak bardzo precyzyjne dawkowanie, aby nie zakłócać funkcji – czyli żucia i mówienia”.
Efekt uboczny, który dla wielu pacjentów jest jak najbardziej pożądany: jeśli podczas leczenia migreny poddaje się zabiegowi również czoło, może to jednocześnie doprowadzić do wygładzenia znajdujących się tam zmarszczek mimicznych. W takich przypadkach korzyści medyczne można więc połączyć z efektem estetycznym – choć nie jest to głównym celem. Z kolei osoby, które chcą zachować mimikę twarzy, mogą to kontrolować poprzez celowe rozmieszczenie i dawkowanie preparatu.
Istnieją różnice w dawkowaniu i technice, gdy botoks jest stosowany w celach medycznych, a nie estetycznych. Chociaż w obu zastosowaniach używa się tego samego leku, istnieją różne czynniki, które należy wziąć pod uwagę w przypadku zastosowania medycznego.
W zabiegach estetycznych, takich jak wygładzanie zmarszczek lub leczenie zmarszczek międzybrwiowych, botoks jest zazwyczaj wstrzykiwany w mniejszych dawkach i w określone, powierzchowne mięśnie, aby osiągnąć pożądany efekt estetyczny. Dawki są zazwyczaj mniejsze, a nacisk kładzie się na celowe rozluźnienie mięśni bez znacznego ograniczania naturalnej mimiki lub ruchów. Jednak w zastosowaniach medycznych, takich jak leczenie migreny, zgrzytania zębami lub nadmiernej potliwości, konieczne są większe dawki, a zastrzyki są często podawane w większych obszarach ciała, w zależności od konkretnego wskazania.
„W kontekście medycznym zazwyczaj konieczne są znacznie wyższe dawki. W tym przypadku kieruje się się standardowymi protokołami leczenia. Na przykład w przypadku przewlekłej migreny: w tym przypadku wstrzykuje się około 155 jednostek toksyny botulinowej w 31 dokładnie określonych punktach – jest to ustalony schemat. W przypadku schorzeń neurologicznych, takich jak spastyczność lub dystonia, niezbędna dawka może wynosić nawet kilkaset jednostek. Dokładna ilość zależy wówczas od wielkości dotkniętych mięśni oraz indywidualnych wyników badań.
Różni się również technika wykonywania zastrzyków. Podczas gdy w medycynie estetycznej zabiegi wykonuje się raczej powierzchownie, czyli śródskórnie lub powierzchownie domięśniowo, zastrzyki medyczne często wykonuje się głęboko w mięśnie. Wymaga to dogłębnej znajomości anatomii nerwowo-mięśniowej – czasami stosuje się również techniki obrazowania, takie jak ultrasonografia lub elektromiografia, aby precyzyjnie trafić w docelowy obszar. Głównym celem terapii medycznej nie jest tu wygładzenie wyglądu czy symetria, ale poprawa funkcjonalna, czyli ukierunkowane zmniejszenie patologicznej aktywności mięśni bez znaczących skutków ubocznych. Częsty błąd: 30 do 33 punktów wstrzyknięć w leczeniu migreny nie oznacza 30 wizyt – wszystko to odbywa się podczas jednej sesji.
Mimo że jest to wiele nakłuć, zabieg jest zazwyczaj dobrze tolerowany. Same zastrzyki powodują jedynie lekkie ukłucie. W głębszych warstwach mięśni nakłucie jest nieco bardziej odczuwalne, ale właśnie osoby cierpiące na migrenę postrzegają ten ból jako minimalny w porównaniu z ich zwykłymi dolegliwościami. Efekt nie pojawia się jednak natychmiast. Trwa około dwóch do czterech tygodni, zanim efekt się rozwinie – tak zwany „szczyt” działania. Następnie powoli słabnie. Dlatego ważne jest, aby pacjenci nie czekali, aż ból powróci w pełni, ale w odpowiednim czasie umówili się na kolejną wizytę w ramach dalszego leczenia. Odstęp między dwoma zabiegami wynosi zazwyczaj od trzech do sześciu miesięcy – w zależności od indywidualnego przebiegu choroby” – wyjaśnia prof. dr dr Heindl.
Kwestia pokrycia kosztów przez kasy chorych jest złożona. W przypadku niektórych wskazań, takich jak przewlekła migrena, zwrot kosztów jest możliwy, jeśli spełnione są określone warunki – na przykład udokumentowana wcześniej nieskuteczność innych opcji terapeutycznych. Jeśli koszty nie zostaną pokryte, pacjent musi liczyć się z wydatkiem rzędu 200–300 euro za zabieg – w zależności od wymaganej dawki. Ponieważ migrena jest chorobą przewlekłą, toksyna botulinowa często stanowi terapię długoterminową. Dla wielu osób dotkniętych tą dolegliwością oznacza to jednak przede wszystkim poprawę jakości życia.
Botox może stanowić niezwykle skuteczną metodę leczenia nadmiernej potliwości, znanej również jako hiperhidroza. W przypadku tej choroby dochodzi do nadmiernej aktywności gruczołów potowych, która występuje niezależnie od temperatury zewnętrznej lub aktywności fizycznej.
Botox działa poprzez blokadę nerwów odpowiedzialnych za nadmierną produkcję potu. Hamuje on uwalnianie acetylocholiny, neuroprzekaźnika pobudzającego gruczoły potowe do produkcji potu. Po wstrzyknięciu botoksu w dotknięte obszary skóry, zazwyczaj pod pachami, na dłoniach lub podeszwach stóp, blokuje on komunikację nerwową, co znacznie zmniejsza wydzielanie potu.
„Zastrzyki są wykonywane bezpośrednio w dotknięte obszary, a dawka jest dokładnie dostosowana. Jeśli więc ktoś cierpi na nadmierną potliwość stóp, właśnie te obszary można poddać zabiegowi z użyciem botoksu, aby zablokować nadmierną aktywność gruczołów potowych. Efekt pojawia się już po kilku dniach i może utrzymywać się do sześciu do dziewięciu miesięcy. Wielu pacjentów zgłasza znaczne zmniejszenie produkcji potu, często o ponad 80%.
Możliwe są powtarzane zabiegi, które jeszcze bardziej przedłużają efekt, a przy okazji można osiągnąć długotrwałą desensytyzację gruczołów potowych. Dla wielu osób botoks jest więc wartościową opcją terapeutyczną, zwłaszcza gdy inne środki zachowawcze, takie jak antyperspiranty czy jonoforeza, nie przyniosły pożądanego rezultatu. „Szczególnie w środowisku zawodowym, gdzie nadmierne pocenie się może szybko stać się nieprzyjemne, botoks oferuje wielu osobom dotkniętym tym problemem dobre rozwiązanie, pozwalające im znów czuć się pewnie i komfortowo” – wyjaśnia prof. dr dr Heindl.
Trwałość efektu zależy jednak od różnych czynników, takich jak indywidualna reakcja organizmu na botoks oraz częstotliwość zabiegów. Niektórzy pacjenci odczuwają długotrwałą poprawę i po kilku zabiegach mogą potrzebować rzadszych zabiegów podtrzymujących. W niektórych przypadkach może się również zdarzyć, że efekt z czasem staje się trwalszy, ponieważ gruczoły potowe w pewnym stopniu „przekwalifikowują się” i wytwarzają mniej potu.
Podczas gdy wypełniacze były pierwotnie stosowane głównie do wypełniania zmarszczek i poprawy objętości twarzy, obecnie odgrywają one również ważną rolę w odbudowie i leczeniu różnych schorzeń.
Prof. dr dr Heindl komentuje to następująco: „Wypełniacze, zwłaszcza te na bazie kwasu hialuronowego, są dziś nieodzowne nie tylko w medycynie estetycznej. Stosuje się je w celu wyrównania utraty objętości, podkreślenia konturów i wypełnienia zmarszczek. Wypełniacze mają również swoje miejsce w praktyce medycznej, a mianowicie w różnych dziedzinach. Przykładem jest rekonstrukcja po urazach lub operacjach, na przykład w przypadku blizn lub utraty tkanki. Kwas hialuronowy stosuje się również w powiększaniu warg lub podniebienia, szczególnie w przypadku funkcjonalnych zaburzeń mowy lub połykania.
Ponadto wypełniacze stosuje się w leczeniu lipoatrofii związanej z HIV, w której dochodzi do zaniku tkanki podskórnej. Wykorzystuje się je również do wyrównywania asymetrii powstałych w wyniku porażenia, na przykład w przypadku spastyczności. Kolejnym interesującym obszarem zastosowań jest okulistyka, zwłaszcza po utracie oka. W takich przypadkach tkanka w oczodole jest wypełniana wypełniaczem, aby stworzyć podstawę dla protezy oka, ponieważ tkanka może z czasem ulec skurczeniu”, i dodaje:
„Wybór wypełniacza zależy od różnych czynników, w szczególności od wielkości cząsteczek, stopnia sieciowania i lepkości materiału. W przypadku zmarszczek powierzchniowych stosuje się bardzo delikatne wypełniacze, natomiast wypełniacze objętościowe o silniejszym stopniu sieciowania stosuje się w przypadku większych obszarów, takich jak policzki, podbródek lub do korekcji blizn. Nie ma więc jednego wypełniacza, ale wiele opcji, które stosuje się w zależności od potrzeb”.
Jeśli pacjenci są zainteresowani zabiegiem z użyciem botoksu lub wypełniaczy z powodów medycznych, powinni zwrócić uwagę na kilka ważnych kwestii, aby upewnić się, że zabieg będzie zarówno bezpieczny, jak i skuteczny.
Przede wszystkim kluczowe znaczenie ma znalezienie wykwalifikowanego i doświadczonego lekarza, który posiada rozległą wiedzę na temat stosowania botoksu i wypełniaczy oraz doświadczenie w medycznym stosowaniu tych zabiegów. Gwarantuje to, że lekarz zastosuje odpowiednie techniki i dostosuje zabieg do indywidualnych potrzeb pacjenta.
„Lekarze powinni idealnie pochodzić ze specjalizacji okulistyki, neurologii, dermatologii lub chirurgii plastycznej. Zawsze należy wyjaśnić i udokumentować wskazania medyczne. Przed zabiegiem niezbędne jest szczegółowe poinformowanie pacjenta: musi on zostać poinformowany o możliwych skutkach ubocznych, alternatywnych metodach leczenia, czasie działania preparatu oraz konieczności obserwacji po zabiegu.
Szczególnie w przypadku botoksu należy również wyjaśnić, czy pacjent przyjmuje leki, które mogą wpływać na działanie preparatu, takie jak środki zwiotczające mięśnie. W przypadku wypełniaczy ważny jest dokładny wywiad dotyczący chorób autoimmunologicznych lub alergii. Kolejna ważna kwestia: pacjenci w żadnym wypadku nie powinni korzystać z zabiegów wykonywanych przez personel niebędący lekarzami. Dotyczy to również wyjazdów wakacyjnych, gdzie takie zabiegi są często oferowane na plaży – moim zdaniem to kompletna bzdura. Istnieje tam zwiększone ryzyko powikłań, przede wszystkim z powodu niewłaściwej techniki i braku sterylności.
W przypadku nieprawidłowego stosowania botoksu i wypełniaczy mogą wystąpić powikłania. Jednak przy prawidłowym stosowaniu botoks jest niezwykle bezpieczny. Najczęstsze, zazwyczaj przejściowe skutki uboczne mają charakter miejscowy, takie jak lekki ból w miejscu wstrzyknięcia, niewielkie siniaki, lekkie obrzęki, a nawet zmęczenie. W bardzo rzadkich przypadkach mogą również wystąpić objawy ogólnoustrojowe. Specyficzne ryzyko występuje przede wszystkim w przypadku botoksu, na przykład gdy pojawia się osłabienie mięśni po zabiegu na czole i dochodzi do opadania górnej powieki lub w przypadku zaburzeń widzenia, gdy zastrzyk zostanie wykonany zbyt wysoko wokół oczu. Efekty te są jednak zawsze odwracalne i ustępują po kilku tygodniach. Dlatego w przypadku botoksu, a także wypełniaczy, naprawdę obowiązuje zasada: mniej znaczy więcej. Zawsze trzeba ściśle uzgadniać wszystko z pacjentem” – wyjaśnia prof. dr dr Heindl.
W przypadku wypełniaczy ryzyko jest zdecydowanie większe, zwłaszcza gdy są one wstrzykiwane do naczyń krwionośnych. Jednym z najpoważniejszych powikłań jest niedrożność naczyń, w której dochodzi do zablokowania naczyń, co może prowadzić do zaburzeń krążenia.
„Pierwszymi objawami są ból, bladość lub uczucie zimna. Na szczęście te poważne powikłania występują na ogół bardzo rzadko i najczęściej zdarzają się w przypadku niedoświadczonego personelu lub zabiegów wykonywanych poza placówkami medycznymi. Szkolenia, doświadczenie i właściwa technika mają tu naprawdę kluczowe znaczenie” – mówi prof. dr dr Heindl.
Są też dzieci, które cierpią na bardzo silne migreny i u których botoks może być medycznie uzasadniony. Ale, co bardzo ważne: botoks powinien być stosowany u dzieci tylko wtedy, gdy istnieje wyraźne wskazanie medyczne i gdy dziecko jest w stanie współpracować podczas zabiegu.
Botox pochodzi pierwotnie z medycyny, a nie z branży kosmetycznej. Zastosowanie estetyczne stało się popularne dopiero później.
„W rzeczywistości toksyna botulinowa była stosowana już w latach 80. w neurologii, na przykład w leczeniu zeza lub skurczów powiek. Botox selektywnie blokuje uwalnianie acetylocholiny w zakończeniach ruchowych mięśni. Pierwsze zastosowania medyczne miały więc miejsce w neurologii, a dopiero później odkryto, że botoks może być wykorzystywany do celów estetycznych. Nazwa „toksyna botulinowa” budzi oczywiście pewien niepokój, ponieważ „toksyna” oznacza przecież truciznę. Jest to jednak stosunkowo słaba trucizna, która po zastosowaniu ulega całkowitemu rozkładowi.
Nie jest więc tak niebezpieczna, jak się ją czasem przedstawia. I oczywiście w przypadku wskazań medycznych, na przykład u pacjentów cierpiących na silną przewlekłą migrenę, wstrzyknięcie toksyny jest całkowicie uzasadnione, aby złagodzić cierpienie. Jednak oczywiście decyzja o poddaniu się zabiegowi estetycznemu pozostaje osobistą decyzją każdego pacjenta. Również botoks i wypełniacze są zabiegami planowymi, o których każdy musi zdecydować samodzielnie. Ważne jest, aby pacjenci byli dobrze poinformowani, a zabieg odbywał się w bezpiecznych, kompetentnych rękach” – podkreśla prof. dr dr Heindl.
W prywatnej praktyce „New Aesthetic Vision” w Kolonii, jednej z wiodących instytucji medycyny estetycznej, stosowane są wyłącznie najlepsze produkty pochodzące z zaufanych źródeł, aby zapewnić bezpieczeństwo i skuteczność zabiegów. Prof. dr dr Heindl zdecydowanie radzi, aby ufać wyłącznie renomowanym dostawcom i doświadczonym lekarzom.
„Naprawdę trzeba mieć pewne kompetencje, a jakość też odgrywa dużą rolę. Lek, którego się używa, musi być najwyższej jakości. Używamy tylko bardzo wysokiej jakości produktów z Niemiec – prawdziwych topowych produktów, których nie da się po prostu kupić na zwykłym rynku. Cena tych produktów jest oczywiście dużym czynnikiem kosztowym. Gdybym na przykład użył niskiej jakości wypełniacza z zagranicy, który kosztuje tylko 1 euro, mógłbym go sprzedać za 50 lub 100 euro. Jednak nigdy nie użyłbym takiego taniego produktu, który nie przeszedł kontroli jakości i nie spełnia żadnych standardów. To po prostu nieodpowiedzialne.
Pacjenci muszą wiedzieć, na co się decydują. 20-letnia dziewczyna, która interesuje się zabiegiem, może nie wiedzieć, jak odróżnić produkty wysokiej jakości od tych niskiej jakości. Być może zajrzy na Instagram i zobaczy, że ktoś wykonał zabieg i wygląda to „fajnie” lub „ładnie”. Jednak takiej decyzji nie należy podejmować bez dogłębnego rozważenia. Dlatego tak ważne jest dla mnie, aby zabiegi były zawsze wykonywane wyłącznie przez specjalistów posiadających odpowiednie kompetencje. I oczywiście zabieg musi odbywać się w warunkach medycznych – a nie w dyskotece czy podobnych miejscach. Chodzi o jakość produktów i bezpieczeństwo pacjentów” – ostrzega z wielką stanowczością prof. dr dr Heindl.
Bardzo dziękujemy, prof. dr dr Heindl, za te pouczające słowa!
