Wywiady z ekspertami
Plastyka przedniej więzadła krzyżowego zastępczego
17 lipca 2026
Zerwanie więzadeł krzyżowych należy do najczęstszych poważnych urazów kolana. W Niemczech każdego roku dotyka to około 70 000 do 80 000 osób – głównie podczas uprawiania sportu. W przypadku całkowitego zerwania więzadła krzyżowego przedniego lub tylnego kolano traci stabilność. W wielu przypadkach konieczna jest wówczas rekonstrukcja więzadła krzyżowego, polegająca na zastąpieniu zerwanego więzadła ścięgnem pochodzącym z własnego organizmu, aby przywrócić naturalne funkcjonowanie stawu kolanowego.

„Większość wypadków prowadzących do zerwania więzadła krzyżowego przedniego ma miejsce bez bezpośredniego kontaktu fizycznego. Typowym urazem jest uraz rotacyjno-walgowy: lekko ugięte kolano wygina się do wewnątrz, podczas gdy udo obraca się do wewnątrz, a podudzie na zewnątrz. Takie ruchy często występują podczas hamowania w tenisie, przy szybkich zmianach kierunku w piłce nożnej lub podczas lądowania po skokach, kiedy kolano odchyla się do wewnątrz i skręca. Jest to główny mechanizm prowadzący do zerwania więzadła krzyżowego przedniego.
Kolejnym mechanizmem jest nadmierne wyprostowanie stawu kolanowego, czyli hiperekspansja. Dzieje się tak na przykład, gdy ktoś skacze z przodu na kolano i wygina je do tyłu. Często towarzyszą temu dodatkowe urazy torebki stawowej. Również zwykłe skręcenie może spowodować zerwanie więzadła krzyżowego – na przykład gdy podczas gry w piłkę nożną kolce buta utkną w trawie, tułów kontynuuje obrót, a kolano nie nadąża za ruchem obrotowym.
Podczas jazdy na nartach ten sam efekt może wywołać zahaczona lub przekrzywiona narta; tak zwany „mechanizm fantomowej stopy” również prowadzi do zerwania więzadeł krzyżowych poprzez przesunięcie narty do przodu i skręcenie. Urazy spowodowane bezpośrednim uderzeniem są znacznie rzadsze, ale zdarzają się – na przykład gdy ktoś skacze na kolano z boku lub z przodu, jak to ma miejsce w futbolu amerykańskim. Również nietypowe sytuacje mogą do tego doprowadzić, na przykład gdy podczas spaceru pies skacze na kolano. Takie przypadki się zdarzają, ale pozostają wyjątkiem; zazwyczaj zerwania więzadeł krzyżowych powstają bez kontaktu” – wyjaśnia dr Kohn i dodaje na temat objawów:
„Dla osób dotkniętych tym urazem objawia się to często bardzo silnym, ostrym bólem. Nie zawsze jednak tak musi być. W przypadku niektórych rodzajów urazów – na przykład przy urazach częściowych lub zerwaniach bardzo blisko kości w okolicy uda – ból może być zaskakująco niewielki. Częściowe zerwania lub zerwania, w których osłona maziowa (błona maziowa stawu) pozostaje nienaruszona, czasami nie powodują nawet wyraźnego obrzęku. Zdarza się, że osoby dotknięte urazem mogą mimo kontuzji kontynuować jazdę lub bieg, co czasami obserwuje się u narciarzy”.
To, czy konieczna będzie plastyka zastępcza więzadła krzyżowego, czy też wystarczy leczenie zachowawcze, zależy od połączenia takich czynników, jak charakter urazu, stabilność, urazy towarzyszące, profil pacjenta oraz wymagania funkcjonalne. Decydujące znaczenie ma nie tylko samo zerwanie, ale także to, w jakim stopniu kolano jest przez to upośledzone w swojej funkcji.
„Na początku często już na podstawie opisanego mechanizmu wypadku można wywnioskować, co mogło się wydarzyć. Wywiad ten stanowi pierwszą wskazówkę co do tego, które struktury mogły ulec uszkodzeniu. Następnie przeprowadza się badanie kliniczne, które jednak może być ograniczone, jeśli kolano jest silnie opuchnięte, bolesne i ma ograniczony zakres ruchu. Dodatkowo zawsze sprawdza się, jak wyraźny jest wysięk w stawie kolanowym, ponieważ ostry wysięk po urazie jest prawie zawsze oznaką uszkodzenia istotnej struktury – czy to łąkotki, więzadła krzyżowego, czy też kości.
W większości przypadków podstawową metodą diagnostyczną jest zdjęcie rentgenowskie, mające na celu wykluczenie ewentualnych urazów towarzyszących, takich jak uszkodzenia kości. Kluczowym badaniem jest następnie rezonans magnetyczny (MRI) stawu kolanowego. Pokazuje ona, jakie są wzorce urazów, czy więzadło krzyżowe jest zerwane, czy jest to zerwanie całkowite czy częściowe oraz w którym miejscu znajduje się uszkodzenie. Niektóre zerwania więzadła krzyżowego można zszyć lub ponownie zamocować, na przykład gdy więzadło oderwało się od kości udowej.
W takich przypadkach istnieje duża szansa na zachowanie więzadła krzyżowego. Jednocześnie za pomocą rezonansu magnetycznego sprawdza się, czy występują urazy towarzyszące – menisk, chrząstka, więzadła wewnętrzne lub zewnętrzne – ponieważ mają one wpływ zarówno na decyzję dotyczącą leczenia, jak i na pilność udzielenia pomocy” – wyjaśnia dr Kohn.
Diagnostyka
Procedura diagnostyczna obejmuje wywiad, badanie kliniczne, diagnostykę ultrasonograficzną i rentgenowską, a także szybkie wykonanie badania MRI w celu jak najdokładniejszego ustalenia, co stało się w kolanie.
W niektórych przypadkach możliwe jest leczenie zachowawcze; nie każde więzadło krzyżowe wymaga operacji. Decydujące znaczenie mają wiek, aktywność sportowa i fizyczna oraz indywidualne oczekiwania pacjenta – a także, oczywiście, ewentualne urazy towarzyszące.
„Młodsi, bardzo aktywni sportowo ludzie, zwłaszcza uprawiający sporty obrotowe, takie jak piłka nożna, częściej poddawani są operacji. Natomiast starsi, mniej aktywni pacjenci, którzy nie muszą znosić dużych obciążeń, często odnoszą korzyści z leczenia zachowawczego. Ważne jest przy tym, aby kolano pozostawało stabilne w trakcie leczenia. Mięśnie muszą być w stanie odpowiednio zrekompensować brak więzadła krzyżowego, zarówno pod względem siły, jak i funkcji nerwowo-mięśniowej.
Jeśli pomimo terapii rozwinie się niestabilność lub pacjent opisuje podkręcanie się kolana, należy rozważyć leczenie operacyjne. Nawet jeśli sam pacjent twierdzi, że niestabilność mu przeszkadza, operacja jest wskazana. Zasadniczo obowiązuje zasada: młody, wysportowany, duże obciążenia – raczej operacja; starszy, mniej aktywny, brak sportów obrotowych – raczej leczenie zachowawcze. Leczenie zachowawcze rozpoczyna się od fazy, w której kolano przestaje być opuchnięte i przywracana jest aktywność mięśni. Gdy tylko powróci ruchomość, a mięśnie znów będą podatne na kontrolę, następuje trening siłowy, trening czucia głębokiego, budowa masy mięśniowej oraz ćwiczenia stabilizujące kolano.
Dopiero wtedy widać, jak dobrze pacjent sobie radzi. Osoby, które dobrze kompensują brak więzadła krzyżowego i nie odczuwają niestabilności, mogą być bardzo skutecznie leczone zachowawczo. Pacjenci, którzy pomimo fizjoterapii nadal odczuwają niestabilność, często muszą przerwać leczenie zachowawcze i poddać się operacji, aby uniknąć powikłań, takich jak uszkodzenia łąkotki lub chrząstki, a w dłuższej perspektywie – artrozy. „Im młodszy jest pacjent, tym ważniejsze jest stabilne staw kolanowy, aby zapobiec takim powikłaniom” – podkreśla dr Kohn.
W codziennym życiu wielu pacjentów stosunkowo szybko wraca do formy. Często udaje się to już po kilku tygodniach. Po czterech do sześciu tygodniach, najpóźniej po dwóch do trzech miesiącach, osoby, które dobrze radzą sobie z kompensacją, mogą znów bez problemu wykonywać wiele czynności. Pacjenci, którzy dłużej odczuwają niestabilność, należą zazwyczaj do grupy, u której leczenie zachowawcze nie pozwala osiągnąć wystarczającej stabilności.
Wymiana więzadła krzyżowego jest konieczna przede wszystkim wtedy, gdy stabilność biomechaniczna kolana jest w wyniku zerwania tak poważnie upośledzona, że staw nie jest już w stanie niezawodnie pełnić swojej funkcji prowadzącej.
Dr Kohn wyjaśnia: „W niektórych przypadkach rzeczywiście można zachować więzadło krzyżowe, na przykład gdy zerwało się bezpośrednio przy kości i pozostała jeszcze wystarczająca ilość tkanki. Są to jednak wyjątki. Jeśli więzadło zerwie się w środkowej części, ma bardzo słabą zdolność gojenia się. W większości przypadków więzadło krzyżowe musi zatem zostać zastąpione. W tym celu wykorzystuje się ścięgna pochodzące z własnego organizmu – są one niejako »magazynem części zamiennych« organizmu. Trzy najczęściej stosowane przeszczepy to ścięgna mięśni tylnej części uda po wewnętrznej stronie uda, część ścięgna rzepki z niewielkimi blokami kostnymi na końcach oraz część ścięgna mięśnia czworogłowego. Każda z tych opcji ma swoje zalety i wady, a nie ma jednego idealnego przeszczepu. Wybór zawsze zależy od indywidualnych potrzeb pacjenta.
Najczęściej stosuje się ścięgna mięśni tylnej części uda, zazwyczaj ścięgno mięśnia półścięgnistego znajdujące się z tyłu uda, które układa się czterokrotnie. Zazwyczaj dobrze dopasowuje się ona do anatomii stawu kolanowego, charakteryzuje się bardzo wysoką wytrzymałością na wyrwanie i można ją pobrać przez ten sam dostęp, przez który później odbywa się również mocowanie – co jest korzystne pod względem kosmetycznym. Wadami są mniejsza sztywność, co może powodować pewne wydłużenie przeszczepu w trakcie leczenia, a także pewna słabość zgięcia kolana, ponieważ ścięgna mięśni tylnej części uda biorą udział w tym ruchu. Jeśli ścięgna mięśni tylnej części uda zostały już wykorzystane – na przykład podczas wcześniejszej operacji – lub jeśli jednocześnie występuje uszkodzenie więzadła wewnętrznego, często sięga się po ścięgno mięśnia czworogłowego. Jego zaletą jest wysoka sztywność, dzięki czemu nieco lepiej zachowuje swoją pierwotną długość.
Jednak pobranie tego przeszczepu jest nieco bardziej wymagające technicznie, wymaga dodatkowego nacięcia skóry i może prowadzić do bólu w przedniej części kolana. Ponadto pełny powrót siły mięśnia czworogłowego trwa dłużej. Ścięgno rzepki również stanowi stabilny przeszczep o dobrym gojeniu, jednak ze względu na możliwe bóle przedniej części kolana oraz problemy z obciążeniem podczas klękania nie jest preferowane u każdego pacjenta”.
Wybór przeszczepu jest decyzją indywidualną, uzależnioną od anatomii, chorób współistniejących, wymagań sportowych oraz ewentualnych wcześniejszych operacji. Wszystkie wymienione ścięgna zapewniają stabilne, sprawdzone wyniki – różnią się jedynie swoimi specyficznymi właściwościami oraz odpowiednimi zaletami i wadami.
Po pobraniu ścięgna w tym miejscu oczywiście początkowo brakuje tkanki, co może powodować dolegliwości – i właśnie to określa się mianem „komorbidności miejsca pobrania” (donor-site morbidity).
„Każde miejsce pobrania może powodować dolegliwości, a w zależności od przeszczepu mogą one przybierać różną postać. W przypadku ścięgien mięśni tylnej części uda wykazano, że ścięgno półścięgniste ulega częściowej regeneracji nawet w 70 % przypadków. Również w przypadku ścięgna mięśnia czworogłowego organizm tworzy nową tkankę i odbudowuje strukturę, podobnie jak w przypadku ścięgna rzepki. Ścięgno rzepki jest zasadniczo bardzo dobrym przeszczepem, ponieważ pobiera się je wraz z niewielkimi blokami kostnymi, dzięki czemu goi się ono szczególnie szybko i stabilnie w kanałach kostnych. Jednocześnie jednak właśnie ta technika pobrania często prowadzi do bólu w przedniej części kolana.
Dla osób, które w pracy muszą często klękać – na przykład glazurników – może to prowadzić do poważnych problemów. W takich przypadkach ścięgno rzepki nie byłoby zatem odpowiednim przeszczepem. Miejsce pobrania odgrywa zatem ważną rolę przy podejmowaniu decyzji, które ścięgno zostanie wykorzystane. „W zależności od obciążenia zawodowego, aktywności sportowej i indywidualnej anatomii należy dokładnie rozważyć, który przeszczep jest najlepszym rozwiązaniem dla danego pacjenta” – wyjaśnia dr Kohn.
Wybór techniki operacyjnej ma znaczący wpływ na to, jak dobrze kolano funkcjonuje po rekonstrukcji więzadła krzyżowego i jak stabilne pozostaje w dłuższej perspektywie. Każda technika wpływa na położenie przeszczepu, przywrócenie naturalnej kinematyki oraz gojenie się nowego więzadła – a tym samym ostatecznie na wynik funkcjonalny.
Dr Kohn z pielęgniarką operacyjną
„Istnieją różne możliwości operacyjne wszczepienia protezy więzadła krzyżowego, nawet jeśli sama istota operacji – czyli wszczepienie nowego więzadła – przebiega w sposób bardzo ustandaryzowany. Technika jest dostosowywana do używanego przeszczepu oraz indywidualnych uwarunkowań anatomicznych pacjenta, tak aby nowe więzadło krzyżowe zostało umieszczone w pozycji jak najbardziej anatomicznej. Różnice wynikają przede wszystkim z sposobu mocowania ścięgna, ponieważ każdy rodzaj przeszczepu wiąże się z własnymi wymaganiami.
Oprócz samej rekonstrukcji więzadła krzyżowego można dodatkowo ustabilizować kolano. W ostatnich latach wykazano, że wzmocnienie lub rekonstrukcja więzadła przednio-bocznego (ALL) może znacznie poprawić stabilność rotacyjną i zmniejszyć ryzyko ponownego zerwania więzadła. W tym celu wykonuje się dodatkowe nacięcie po zewnętrznej stronie kolana, a zewnętrzna część kolana jest celowo wzmacniana. Ta dodatkowa stabilizacja nie jest jednak konieczna u każdego pacjenta.
Rozważa się ją przede wszystkim u sportowców uprawiających dyscypliny obrotowe, takie jak piłka nożna, piłka ręczna czy koszykówka, u pacjentów z wyraźną niestabilnością obrotową lub w przypadku zabiegów rewizyjnych. W przypadku wykorzystania ścięgien mięśni tylnej części uda można dodatkowo wszczepić szczególnie wytrzymałą nić. To tzw. „Internal Bracing” działa jak wewnętrzna szyna, chroni przeszczep we wczesnej fazie, a jednocześnie umożliwia wczesne obciążanie. Istnieje więc kilka możliwości optymalizacji wyniku i dalszego zwiększenia stabilności stawu kolanowego” – stwierdza dr Kohn.
Szczególnym wyzwaniem dla chirurga jest jak najdokładniejsze dopasowanie nowego więzadła krzyżowego do indywidualnej anatomii pacjenta, ponieważ nawet najmniejsze odchylenia mogą znacznie wpłynąć na późniejsze funkcjonowanie stawu.
Dr Kohn wyjaśnia w tym miejscu: „Mimo że operacja przedniego więzadła krzyżowego przebiega zasadniczo w sposób bardzo ustandaryzowany, pozostaje ona wymagającym zabiegiem, ponieważ technikę zawsze trzeba dostosować do indywidualnych uwarunkowań pacjenta. Celem jest nie tylko subiektywna stabilność kolana, ale także jak najdokładniejsze przywrócenie pierwotnej kinematyki kolana. W tym celu przeszczep musi zostać umocowany z milimetrową dokładnością w anatomicznie prawidłowej pozycji.
Decydujące znaczenie ma przy tym położenie kanałów wierconych: już niewielkie odchylenia mogą prowadzić do niestabilności, ograniczeń ruchowych, a nawet do niepowodzenia przeszczepu. Szczególnie w przypadku ciasnych lub anatomicznie trudnych stawów taka precyzja wymaga dużego doświadczenia i bardzo dokładnego postępowania. Często konieczna jest gotowość do poświęcenia czasu, korygowania pozycji i dokonywania korekt aż do momentu, gdy docelowa pozycja anatomiczna będzie naprawdę prawidłowa.
Do tego dochodzi indywidualny dobór przeszczepu oraz decyzja, czy konieczne są dodatkowe zabiegi, takie jak rekonstrukcja więzadła przednio-bocznego (ALL). Należy również uwzględnić specyfikę budowy kości. Wszystkie te czynniki jasno pokazują, że nie jest to trywialna operacja, lecz zabieg wymagający wysokiej precyzji, znajomości anatomii i dużego doświadczenia operacyjnego”.
Plastyka zastępcza więzadła krzyżowego jest obecnie zazwyczaj wykonywana ambulatoryjnie. Przebieg zabiegu jest jasno ustrukturyzowany.
„Pacjent zgłasza się na czczo do ambulatoryjnego oddziału operacyjnego, ma krótki czas na przygotowanie, a następnie jest operowany. Sam zabieg, łącznie ze znieczuleniem i fazą wybudzania, trwa około godziny. Następnie pacjent pozostaje jeszcze przez jedną do dwóch godzin pod obserwacją, po czym może zostać odebrany. W sumie pacjent spędza zazwyczaj tylko dwie do trzech godzin w ambulatoryjnej sali operacyjnej i otrzymuje numer alarmowy, pod którym w każdej chwili można skontaktować się z personelem.
Następnego dnia odbywa się pierwsza kontrola w gabinecie. Pobyt szpitalny jest nadal możliwy, jeśli spełnione są określone warunki – na przykład gdy nie ma zapewnionej opieki domowej, konieczne są dodatkowe zabiegi lub istnieją szczególne przyczyny medyczne. W takich przypadkach pacjent zazwyczaj pozostaje w szpitalu przez dwa do trzech dni: wielu pacjentów czuje się obecnie lepiej, korzystając z opieki ambulatoryjnej. Leczenie bólu jest obecnie tak dobrze zoptymalizowane, że dolegliwości pooperacyjne można zazwyczaj dobrze kontrolować.
Ponadto wiele osób ceni sobie możliwość spędzenia pierwszego okresu po operacji w znanym, domowym otoczeniu. Niemniej jednak są osoby, które wyraźnie życzą sobie pobytu stacjonarnego – czy to ze względu na wcześniejsze doświadczenia, czy też poczucie bezpieczeństwa. Jest to nadal możliwe, o ile jest to uzasadnione medycznie i spełnione są odpowiednie warunki” – wyjaśnia dr Kohn, opisując praktyczny przebieg leczenia z punktu widzenia pacjenta.
Ryzyko związane z plastyką zastępczą więzadła krzyżowego można podzielić na powikłania biologiczne, mechaniczne i funkcjonalne – a nowoczesne procedury mają właśnie na celu znaczne ograniczenie tego ryzyka.
„Do najważniejszych zagrożeń związanych z plastyką zastępczą więzadła krzyżowego należy niewydolność przeszczepu – czy to w wyniku ponownego zerwania, czy też utrzymującej się niestabilności. Ryzyko to można znacznie zmniejszyć, jeśli przeszczep zostanie anatomicznie precyzyjnie umieszczony, starannie zamocowany i w razie potrzeby wzmocniony dodatkowymi środkami, takimi jak rekonstrukcja ALL. Ważną rolę odgrywa tu również dobór odpowiedniego przeszczepu i odpowiedniego materiału mocującego. Kolejną kwestią jest ryzyko infekcji, które w przypadku więzadeł krzyżowych i tak jest niskie.
Dzięki zanurzeniu przeszczepu w roztworze zawierającym antybiotyki przed implantacją w ostatnich latach udało się ponownie znacznie obniżyć wskaźniki zakażeń. Rzadko występują nadmierne bliznowacenia, takie jak np. tzw. zespół cyklopa, w którym przed implantem więzadła krzyżowego tworzy się tkanka bliznowata, co może ograniczać ruchomość. Również w tym przypadku decydujące znaczenie ma prawidłowe umiejscowienie kanału wiercenia oraz odpowiednie napięcie przeszczepu – ani zbyt mocne, ani zbyt luźne. Na wynik operacji może mieć wpływ również termin jej przeprowadzenia.
„Niektórych powikłań nie da się całkowicie uniknąć pomimo zachowania wszelkiej staranności, jednak wiele zagrożeń można znacznie zminimalizować dzięki precyzyjnej operacji, anatomicznie poprawnej technice oraz starannemu postępowaniu pooperacyjnemu” – stwierdza dr Kohn.
Plastyka zastępcza więzadła krzyżowego jest zabiegiem bardzo bezpiecznym, a dzięki precyzyjniejszym technikom operacyjnym, ulepszonemu obrazowaniu, zoptymalizowanym przeszczepom i nowoczesnej rehabilitacji większość zagrożeń można dziś znacznie ograniczyć.
Rehabilitacja po plastyce zastępczej więzadła krzyżowego przebiega w sposób ustrukturyzowany, podzielony na etapy i znacznie bardziej zindywidualizowany niż dawniej. W pierwszych tygodniach na pierwszym planie znajduje się zmniejszenie obrzęku, przywrócenie wyprostu kolana oraz wczesna aktywacja funkcjonalna mięśni.
„W ostatnich latach rehabilitacja po operacji więzadeł krzyżowych uległa znacznym zmianom. Dawniej była ściśle oparta na ramach czasowych – po trzech miesiącach można było robić to, a po sześciu miesiącach tamto – niezależnie od tego, na jakim etapie faktycznie znajdował się pacjent. Obecnie rehabilitacja opiera się w znacznie większym stopniu na jasno określonych kryteriach, choć czas potrzebny na zrośnięcie się przeszczepu nadal odgrywa pewną rolę. W ciągu pierwszych jednego do dwóch tygodni na pierwszym planie znajduje się zmniejszenie obrzęku, przywrócenie pełnego wyprostu oraz pierwsza poprawa zgięcia.
Równie ważna jest wczesna aktywacja mięśnia udowego, aby zapobiec długotrwałej bezczynności. Gdy tylko obrzęk ustąpi, zwiększa się obciążenie, dalej poprawia się ruchomość i rozpoczyna się pierwsze ćwiczenia wzmacniające. Do szóstego tygodnia kolano powinno być w pełni obciążalne, a wyprost i zgięcie powinny być w znacznym stopniu przywrócone. Następnie rozpoczyna się faza budowania masy mięśniowej, stabilizacji kolana oraz treningu nerwowo-mięśniowego. Właśnie w tym okresie wielu pacjentów subiektywnie czuje się już zaskakująco dobrze, mimo że przeszczep jest wtedy najbardziej wrażliwy pod względem biologicznym.
Po czterech do sześciu miesiącach można ostrożnie rozpocząć ćwiczenia specyficzne dla danej dyscypliny sportowej – trening biegowy, lekkie ćwiczenia skokowe, pierwsze zmiany kierunku. Obecnie decyzja o tym, czy sportowiec może powrócić na boisko, podejmowana jest na podstawie różnych testów. Obejmują one pomiary siły mięśni przedniej i tylnej części uda, porównania między stronami, testy skokowe, takie jak skok pojedynczy (Single-Hop) lub potrójny (Triple-Hop), a także ocenę obrzęku i zakresu ruchu. Dopiero po spełnieniu tych kryteriów rozpoczyna się ostrożny powrót do treningu, na przykład w piłce nożnej: wyczucie piłki, podania, lekkie dryblingi – jeszcze bez treningów zespołowych ani zawodów.
Po kolejnej fazie testów zawodnik może powrócić do pełnego treningu drużynowego, a następnie następuje ostatni etap: powrót do rywalizacji” – tak dr Kohn opisuje fazę rehabilitacji.
Rocznie w klinice ortopedycznej Mühleninsel w Landshut przeprowadza się około 60 do 80 operacji więzadeł krzyżowych.
„Dużą zaletą naszej kliniki jest to, że wszystkie etapy leczenia odbywają się w jednym miejscu. Dzięki zintegrowanemu ambulatoryjnemu oddziałowi operacyjnemu zabiegi mogą być wykonywane ambulatoryjnie, bez konieczności kierowania pacjentów do innych placówek. Mogę jednak również zapewnić opiekę szpitalną w pobliskim szpitalu. Od wstępnej diagnostyki, przez sam zabieg, aż po całą dalszą opiekę pooperacyjną – opieka pozostaje przez cały czas w rękach tej samej osoby. Współpraca z fizjoterapeutami jest również ścisła i nieskomplikowana. Krótkie odległości na miejscu umożliwiają szybką wymianę informacji, co jest szczególnie korzystne w okresie pooperacyjnym. Informacje zwrotne z fizjoterapii docierają do gabinetu w krótkim czasie, dzięki czemu można wcześnie zareagować, jeśli proces gojenia nie przebiega optymalnie. „Ta spójna opieka, w połączeniu z bezpośrednią wymianą informacji między wszystkimi zaangażowanymi stronami, zapewnia szczególnie niezawodną i kompleksową opiekę” – podkreśla dr Kohn na zakończenie naszej rozmowy.
- Specjalista ds. kolan, skupiający się w szczególności na wszystkich strukturach stawu kolanowego.
- Wysoki poziom kompetencji w zakresie traumatologii sportowej oraz złożonych urazów więzadeł, chrząstki i łąkotki.
- Zakres zabiegów operacyjnych: operacje więzadeł krzyżowych (VKB/HKB), chirurgia więzadeł bocznych, zabiegi na łąkotkach i chrząstkach, korekcje osi, stabilizacja rzepki, artroskopowe leczenie złamań.
- Certyfikowany chirurg kolanowy DKG, stosujący najnowocześniejsze techniki minimalnie inwazyjne oraz obrazowanie 3D.
- Doświadczenie w terapii zachowawczej, takiej jak zastrzyki, leczenie bólu i fizjoterapia.
- Ordynator oddziału ortopedii sportowej
- Dwie placówki: Szpital Landshut-Achdorf i Klinika Ortopedyczna Mühleninsel.
- Diagnostyka ukierunkowana na profilaktykę
Udostępnij artykuł
Wywiady z ekspertami
Przeczytaj następnie
- Wywiady z ekspertami
Wywiad z ekspertem – profesorem dr. med. Karlem Philippem Kutznerem
11 wrz 2026
Prof. Kutzner o najnowocześniejszej endoprotezoplastyce w ENDOPROTHETICUM w Moguncji
Czytaj dalej - Wywiady z ekspertami
Wywiad z ekspertem – dr med. Emanuelem Stutzem
9 wrz 2026
Leczenie nowotworów metodą hipertermii
Czytaj dalej - Wywiady z ekspertami
Wywiad z ekspertem – dr. med. Moustafą Elshafei, FACS
7 wrz 2026
Rak jelita grubego w centrum uwagi: wcześniejsze wykrywanie, skuteczniejsze leczenie – o szansach i nowoczesnej medycynie
Czytaj dalej



