Przejdź do treści
Logo Leading Medicine Guide

Wywiady z ekspertami

Postępy w nowoczesnej endoprotezoplastyce stawu biodrowego i kolanowego

4 maja 2026

Około pięć milionów osób w Niemczech cierpi na artrozę stawów biodrowych lub kolanowych – schorzenie, które może powodować ból, ograniczenia ruchowe i znaczny spadek jakości życia. Gdy środki zachowawcze przestają wystarczać, nowoczesna endoprotezoplastyka stawu biodrowego i kolanowego oferuje wysoce skuteczną możliwość odzyskania sprawności ruchowej i uwolnienia się od bólu. Zaawansowane implanty, techniki minimalnie inwazyjne i precyzyjne procedury operacyjne umożliwiają dziś indywidualnie dostosowane rozwiązania, które pozwalają pacjentom ponownie aktywnie uczestniczyć w codziennym życiu.

Dzięki rozmowie z uznanym na całym świecie ekspertem w dziedzinie chirurgii biodra i kolana, profesorem dr. Fritzem Thoreyem, redakcja mogła dowiedzieć się więcej na temat nowoczesnych osiągnięć w leczeniu kolan i bioder.

Prof. Thorey

Podjęcie świadomej decyzji między częściową a całkowitą endoprotezą kolana wymaga dziś znacznie bardziej zróżnicowanej analizy niż jeszcze kilka lat temu. Najważniejsze jest zawsze to, jak bardzo zaawansowana jest artroza i które struktury stawu kolanowego są dotknięte chorobą. 

Decyzja o wyborze między protezą częściową a całkowitą kolana zależy zasadniczo od tego, jak bardzo i w jakich miejscach staw jest uszkodzony. Proteza częściowa wchodzi w grę tylko wtedy, gdy zużycie jest wyraźnie ograniczone do jednego przedziału – czyli dotyczy wyłącznie strony wewnętrznej lub zewnętrznej albo izolowanego obszaru za rzepką.

Gdy uszkodzone są co najmniej dwa odcinki stawu, na przykład jednocześnie wewnętrzny i zewnętrzny, proteza częściowa traci sens, ponieważ rozwiązano by tylko część problemu, a ból w pozostałym obszarze nadal by występował. W takich przypadkach konieczna jest proteza całkowita, aby funkcjonalnie ustabilizować cały staw i skutecznie wyeliminować dolegliwości.

Obrazowanie odgrywa tu kluczową rolę. Dobre zdjęcia rentgenowskie i, w razie potrzeby, badanie MRI pokazują dokładnie, które struktury są uszkodzone i jak daleko posunęło się zużycie. Na tej podstawie można ocenić, czy proteza częściowa ma jeszcze sens, czy też proteza całkowita stanowi lepsze rozwiązanie. Informacje te są następnie uwzględniane w trójwymiarowym planowaniu operacji, które pomaga dokładnie ocenić warunki anatomiczne i dokonać optymalnego wyboru implantu.

Dla pacjenta ten proces decyzyjny przebiega zazwyczaj bardzo sprawnie. Wielu z nich przynosi już zdjęcia rentgenowskie lub wyniki rezonansu magnetycznego na pierwszą konsultację. Podczas badania klasyfikuje się dolegliwości, równolegle ocenia się zdjęcia i wspólnie omawia, jaki rodzaj protezy jest medycznie uzasadniony. „W ten sposób podczas jednej wizyty powstaje jasny obraz tego, jakie uzupełnienie daje największą szansę na uwolnienie od bólu i stabilną funkcjonalność” – wyjaśnia prof. dr Thorey na początku naszej rozmowy.

Prof. Thorey

Implanty dostosowane do potrzeb pacjenta i szablony chirurgiczne (PSI) odgrywają coraz ważniejszą rolę w przypadku złożonych odchyleń osiowych lub nietypowych warunków anatomicznych, ponieważ umożliwiają one bardziej precyzyjne, indywidualnie dostosowane leczenie, niż jest to często możliwe przy użyciu standardowych narzędzi. 

„Cechy anatomiczne mogą znacząco wpłynąć na decyzję między protezą częściową a całkowitą, ponieważ decydują one o tym, jak dobrze można w ogóle zrekonstruować staw. Jeśli na przykład kolano jest mocno wygięte w kierunku O-lub X-nóg, czyli występuje wyraźna deformacja, proteza częściowa szybko osiąga swoje granice. Może ona zastąpić tylko pojedynczy odcinek stawu, ale nie kompensuje większych odchyleń osiowych.

W takich przypadkach proteza całkowita oferuje znacznie lepszą możliwość korekcji osi nogi i przywrócenia stabilnego ustawienia stawu. Podobnie jest w przypadku starych złamań lub nieprawidłowego zrostu w okolicy stawu kolanowego. Jeśli struktura kości uległa zmianie lub wcześniejsze urazy doprowadziły do nieprawidłowości, pierwotnej mechaniki stawu zazwyczaj nie da się niezawodnie przywrócić za pomocą protezy częściowej.

Natomiast proteza całkowita pozwala wyrównać ubytki i na nowo rozłożyć obciążenia. Takie cechy anatomiczne są ważnym elementem procesu decyzyjnego, ponieważ decydują o tym, czy wystarczy zabieg o ograniczonym zakresie, czy też konieczna jest bardziej kompleksowa wymiana, aby w dłuższej perspektywie zapewnić brak bólu, stabilność i funkcjonalność. Punktem wyjścia jest szczegółowa analiza 3D stawu kolanowego oparta na tomografii komputerowej (CT) lub rezonansie magnetycznym (MRI), która uwidacznia nie tylko powierzchnie stawowe, ale także stosunki rotacyjne, odchylenia osiowe, ubytki kostne i struktury więzadłowe.

Na tej podstawie konstruowane są szablony dostosowane do konkretnego pacjenta, a nawet całkowicie spersonalizowane implanty, które dokładnie pasują do indywidualnej anatomii. Szczególnie w przypadku silnych deformacji koślawości lub szpotawości, wyraźnych anomalii skrętnych lub złożonych operacji przebytych wcześniej, PSI oferują decydującą przewagę: umożliwiają precyzyjne zaplanowanie powierzchni resekcji i położenia implantu jeszcze przed wykonaniem pierwszego nacięcia. Szablony prowadzą chirurga podczas operacji dokładnie wzdłuż wcześniej zdefiniowanych linii cięcia, zmniejszając w ten sposób ryzyko nieprawidłowych kątów lub nierównomiernych resekcji.

W przypadku szczególnych cech anatomicznych – takich jak nietypowe kształty kłykci, asymetrie lub deformacje kostne – standardowy implant może napotkać swoje ograniczenia. Natomiast implant dostosowany do konkretnego pacjenta odzwierciedla indywidualną geometrię stawu i zapewnia bardziej harmonijny rozkład sił, lepsze napięcie więzadeł oraz bardziej naturalne odczucie ruchu” – wyjaśnia prof. dr Thorey. 

Procedury wspomagane robotami, takie jak systemy MAKO lub nowoczesne platformy nawigacyjne, podnoszą precyzję w endoprotezoplastyce kolana do poziomu, który jest prawie nieosiągalny przy operacji wykonywanej ręcznie. Łączą one przedoperacyjne planowanie 3D z intraoperacyjną analizą danych w czasie rzeczywistym, umożliwiając w ten sposób milimetrowo dokładne wdrożenie zaplanowanej pozycji implantu. 

Prof. dr Thorey wyjaśnia: „To, czy w sali operacyjnej zostanie użyty robot, zależy w dużej mierze od indywidualnej sytuacji stawu kolanowego. System MAKO jest szczególnie często stosowany w przypadku protez częściowych, ponieważ pozwala on na niezwykle precyzyjne zaplanowanie i wykonanie pozycjonowania implantu. Szczególnie w przypadku protez częściowych dokładne umiejscowienie ma kluczowe znaczenie, ponieważ nawet niewielkie odchylenia mogą wpływać na trwałość i funkcjonalność.

Również w przypadku protez całkowitych robot może przynieść korzyści, zwłaszcza gdy występują wyraźne wady ustawienia lub wcześniejsze operacje. W takich przypadkach wsparcie robotyczne umożliwia znacznie dokładniejszą korektę osi, niż byłoby to możliwe nawet dla bardzo doświadczonego chirurga przy użyciu wyłącznie rąk.

W przypadku „normalnego” kolana bez szczególnych wyzwań anatomicznych różnice między doświadczonym chirurgiem a robotem są natomiast niewielkie. Dlatego robotyka nie jest stosowana automatycznie przy każdym zabiegu. Kolejnym powodem tej zróżnicowanej decyzji jest powiązanie systemu z konkretnym, czasami starszym modelem implantu.

Dla pacjentów z prostą osią nogi i bez skomplikowanej historii medycznej nowocześniejszy implant jest często lepszym wyborem, dlatego w takich przypadkach świadomie rezygnuje się z robotyki. Jednocześnie otwarcie mówi się o tym, że zabieg robotyczny wymaga dodatkowych czynności, takich jak zamocowanie czujników na piszczeli i udzie, co oczywiście wiąże się ze zwiększonym ryzykiem infekcji”, a na temat trwałości protez dodaje: 

„Nie można dziś jeszcze z całą pewnością stwierdzić, czy robotyka poprawi trwałość protez w dłuższej perspektywie, ponieważ wymagałoby to danych z kilku dziesięcioleci. Pierwsze wyniki wskazują jednak, że na precyzyjniejszym pozycjonowaniu korzystają w szczególności protezy częściowe. Na zdjęciu rentgenowskim implanty wydają się być ustawione niemal idealnie, co budzi nadzieję, że ta precyzja przełoży się później na dłuższą trwałość.

Najpierw na podstawie danych z tomografii komputerowej lub rezonansu magnetycznego tworzy się dokładny model 3D stawu kolanowego, który uwidacznia wszystkie indywidualne cechy anatomiczne, odchylenia osiowe i uszkodzenia chrząstki. Na tej podstawie chirurg może już przed zabiegiem zasymulować optymalny rozmiar, położenie i ustawienie protezy. Podczas operacji czujniki lub ramiona wspomagane przez robota rejestrują rzeczywistą geometrię stawu, napięcie więzadeł oraz ruchy kolana. System na bieżąco porównuje te informacje z planem przedoperacyjnym i natychmiast sygnalizuje odchylenia. Dzięki temu chirurg może precyzyjnie kontrolować resekcję kości i ustawić protezę tak, aby działała optymalnie pod względem biomechanicznym.

Robot nie wykonuje żadnych czynności samodzielnie, lecz działa jak wysoce precyzyjne narzędzie wspomagające, które zapobiega nieprawidłowym ustawieniom i ogranicza dokładność cięć”. 

Wsparcie robotyczne działa niezawodnie tylko wtedy, gdy chirurg aktywnie nim kieruje, a planowanie jest dokładnie przygotowane. Robot nie zastępuje decyzji chirurgicznej, lecz realizuje to, co zostało wcześniej ustalone. 

Prof. dr Thorey podkreśla: „Po zakończeniu planowania robot dokładnie wskazuje, gdzie należy wykonać cięcia, i ogranicza obszar roboczy w taki sposób, że nie można się „przeciąć”. Gdy tylko instrument wyjdzie poza zdefiniowany obszar, piła zatrzymuje się automatycznie – to jedna z największych zalet pod względem bezpieczeństwa.

Mimo to człowiek pozostaje centralną instancją. Robot nie myśli samodzielnie, lecz działa wyłącznie w ramach parametrów, które mu podano. Przed zabiegiem wspólnie z zespołem technicznym ustala się rozmiar implantu, jego dokładne umiejscowienie oraz orientację. Podczas operacji rejestrowane są anatomiczne punkty orientacyjne na kości, dzięki czemu system wie, gdzie w przestrzeni znajduje się staw, a planowanie można dokładnie przenieść na rzeczywistą anatomię.

Jednak faktyczne wykonanie pozostaje w rękach chirurga. To on prowadzi instrument, kontroluje każdy krok i może w każdej chwili ręcznie zatrzymać proces. Robot zapewnia precyzję i bezpieczeństwo, ale nie zastępuje ani doświadczenia, ani chirurgicznej oceny sytuacji – on je rozszerza”. 

Nowe materiały implantów i zoptymalizowane pary ślizgowe znacznie przyczyniły się do rozwoju endoprotezoplastyki kolana w ostatnich latach, ponieważ bezpośrednio odpowiadają trzem głównym wymaganiom stawianym nowoczesnej protezie: funkcjonalności, stabilności i trwałości. Postępy w technologii materiałów umożliwiają dziś stosowanie implantów, które działają bardziej naturalnie pod względem biomechanicznym, powodują mniejsze zużycie i pozostają trwale zakotwiczone w kości.

Prof. Thorey

Indywidualnie wykonane implanty kolanowe stosuje się przede wszystkim wtedy, gdy anatomia odbiega od normy na tyle, że standardowa proteza nie pasuje już niezawodnie lub nie można jej prawidłowo ustawić. Dotyczy to w szczególności wyraźnych deformacji lub sytuacji, w których kość jest znacznie zmieniona w wyniku wcześniejszych urazów lub operacji. W takich przypadkach indywidualnie wykonane implanty lub dostosowane do potrzeb bloki cięcia umożliwiają precyzyjne planowanie i dokładną realizację na sali operacyjnej, ponieważ specyfikę kości można w pełni uwzględnić już na wcześniejszym etapie.

Sam materiał zazwyczaj nie jest dobierany indywidualnie. Chociaż istnieją implanty ze specjalnymi powłokami antyalergicznymi, na przykład z powierzchniami ceramicznymi, takimi jak Oxinium, są one stosowane tylko w rzadkich przypadkach, gdy faktycznie występuje potwierdzona alergia. Alergie na materiały implantów występują w organizmie niezwykle rzadko, znacznie rzadziej niż alergie kontaktowe na skórze. Reakcja na biżuterię lub nikiel nie ma zatem większego znaczenia dla tego, jak organizm zareaguje na implant. „Prawdziwe alergie na implanty występują niezwykle rzadko, dlatego implanty powlekane lub wykonywane indywidualnie są konieczne tylko w wyjątkowych przypadkach” – wyjaśnia prof. dr Thorey. 


Nowoczesne protezy kolanowe korzystają przede wszystkim z materiałów znacznie bardziej odpornych na ścieranie. Polietylen o wysokim stopniu usieciowania (częściowo wzbogacony witaminą E) wytwarza znacznie mniej cząstek i wykazuje znacznie mniejsze ścieranie niż polietylen poprzednich generacji. Dodatkowo powierzchnie metalowe pokryte powłoką ceramiczną lub utlenione zapewniają wyjątkowo gładkie, odporne na korozję powierzchnie ślizgowe, które zmniejszają tarcie i minimalizują ryzyko uwalniania jonów metali lub wystąpienia nietolerancji. W połączeniu te nowoczesne pary ślizgowe zapewniają bardziej harmonijne przenoszenie sił, równomierniejsze obciążenie protezy, a tym samym większą stabilność i bardziej naturalne odczucie ruchu – co stanowi odczuwalną zaletę zwłaszcza dla aktywnych pacjentów.


Innowacyjne terapie zachowujące stawy mają na celu jak najdłuższe zachowanie naturalnej funkcji stawu i opóźnienie zastosowania endoprotezy – a czasem nawet całkowite jej uniknięcie. Szczególnie w przypadku młodszych, aktywnych pacjentów lub wczesnych do umiarkowanych uszkodzeń chrząstki nowoczesne metody biologiczne otwierają dziś możliwości, które jeszcze kilka lat temu były nie do pomyślenia.

Prof. Thorey

Kluczową rolę odgrywa przeszczep komórek chrzęstnych. Polega on na pobraniu komórek chrzęstnych z organizmu pacjenta, namnożeniu ich w laboratorium, a następnie wprowadzeniu w miejsce uszkodzenia. Metoda ta nadaje się przede wszystkim do leczenia ograniczonych ubytków chrzęstnych i pozwala uzyskać struktury bardzo podobne do chrzęstki szklistej. Nowoczesne metody oparte na matrycy (M-ACT) ułatwiają gojenie i skracają czas rehabilitacji. 

Prof. dr Thorey wyjaśnia: „Gdy pacjenci przed operacją informują, że przeprowadzono już terapię komórkami chrzęstnymi, najpierw dokładnie sprawdzamy, czy proteza jest naprawdę konieczna, czy też staw można wyleczyć w inny sposób. Szczególnie w przypadku ograniczonych uszkodzeń chrząstki – czyli wyraźnie wyodrębnionych ubytków, które raczej przypominają pojedynczą „dziurę” i nie dotyczą całego stawu – istnieją bardzo dobre alternatywy. Należą do nich takie zabiegi jak przeszczep komórek chrzęstnych lub techniki, w których uszkodzony obszar jest nakłuwany, a następnie wypełniany matrycą kolagenową.

Takie zabiegi mogą precyzyjnie naprawić uszkodzenie bez konieczności natychmiastowego stosowania implantu. Kluczowe znaczenie ma prawidłowe ustalenie wskazań i niepróbowanie leczenia uszkodzenia, które jest już zbyt zaawansowane. Szczególnie w przypadku młodszych osób, u których pozostała część chrząstki stawowej jest nadal nienaruszona, często można w ten sposób uniknąć większych operacji. To, jak długo utrzyma się ten efekt, zależy w dużej mierze od przyczyny uszkodzenia. Jeśli jest to izolowana wada powstała w wyniku uprawiania sportu lub urazu, może się zdarzyć, że w przyszłości proteza w ogóle nie będzie konieczna, o ile pozostała część chrząstki pozostanie zdrowa”. 

Technologie cyfrowe zasadniczo zmieniły rehabilitację po operacjach kolana i biodra, ponieważ umożliwiają znacznie bardziej precyzyjne, indywidualnie dostosowane sterowanie procesem gojenia. 

W rehabilitacji cyfrowe programy treningowe odgrywają istotną rolę, nawet jeśli termin „sztuczna inteligencja” często obiecuje więcej, niż faktycznie kryje się za nim. Wiele z tych systemów działa w zasadzie w oparciu o zapisane algorytmy: wprowadza się indywidualne dane pacjenta – takie jak wytrzymałość, przebyte choroby lub aktualny poziom sprawności – i na tej podstawie tworzony jest spersonalizowany program ćwiczeń.

Jest to pomocne, ponieważ pozwala w bardzo precyzyjny sposób kontrolować, co dana osoba może już robić, a czego lepiej jeszcze unikać. Dla pacjentów leczonych zachowawczo dostępne są dodatkowo platformy, za pośrednictwem których można otrzymać kompletne programy treningowe i ćwiczeniowe do wykonywania w domu. Urządzenia do noszenia, takie jak smartwatche, mogą być wykorzystywane jako uzupełnienie, ale w ortopedii odgrywają raczej drugorzędną rolę.

Dostarczają one przede wszystkim dane dotyczące aktywności, na przykład liczbę kroków, co może być bardzo przydatne do oceny postępów lub granic obciążenia. Jednak prawdziwą zaletą tych urządzeń jest ich zastosowanie w kardiologii, na przykład w zakresie funkcji pomiaru tętna lub EKG. Niemniej jednak mogą one ułatwić codzienne życie, ponieważ niektóre pomiary są obecnie wykorzystywane w medycynie, co pozwala skrócić czas leczenia lub uniknąć niepotrzebnych wizyt – zaleca prof. dr Thorey. 

Wyższa precyzja operacji wspomaganych robotami faktycznie przyczynia się do tego, że wielu pacjentów szybciej wraca do zdrowia i może wcześniej opuścić szpital. 

W praktyce czas pobytu w szpitalu wynosi zazwyczaj od trzech do pięciu dni, w zależności od kondycji pacjenta i tego, jak dobrze można go zmobilizować po zabiegu. Młodsze, wysportowane osoby często już po trzech dniach są na tyle gotowe, że mogą bezpiecznie wrócić do domu, podczas gdy starsi pacjenci, co zrozumiałe, potrzebują nieco więcej czasu.

Sytuacja w Stanach Zjednoczonych wygląda zupełnie inaczej – tam nawet poważne zabiegi ortopedyczne często przeprowadza się ambulatoryjnie. Z medycznego punktu widzenia jest to możliwe, ale z punktu widzenia pacjenta często kłopotliwe. Wielu amerykańskich pacjentów zgłasza, że jeszcze wieczorem w dniu operacji są wysyłani do domu z silnym bólem i krwawieniami, gdzie muszą sobie radzić bez wystarczającego wsparcia.

Właśnie dlatego wielu z nich woli poddać się operacji w Niemczech. W tym kraju brakuje ponadto powszechnej opieki domowej zapewnianej przez personel pielęgniarski, która w ogóle uczyniłaby taki model bezpiecznym. Pobyt trwający mniej niż trzy dni byłby zatem dla wielu osób raczej obciążeniem niż korzyścią. W ciągu pierwszych jednego do dwóch dni protezy kolan po prostu powodują ból, który wymaga ścisłej opieki. Również zaopatrzenie w środki przeciwbólowe lub profilaktykę przeciwzakrzepową byłoby trudniejsze do zorganizowania w domu.

Do tego dochodzi fakt, że w krajach takich jak USA często wydaje się dodatkowe produkty i środki pomocnicze, których przydatność jest wątpliwa i które wynikają raczej z tamtejszego systemu opieki zdrowotnej. W porównaniu z dawnymi czasami, kiedy pacjenci po wszczepieniu protezy kolana leżeli w szpitalu przez trzy tygodnie i przez pierwszy tydzień prawie nie mogli wstać, dzisiejszy czas pobytu wynoszący od trzech do pięciu dni stanowi już ogromny postęp.

„W tym czasie większość pacjentów osiąga stabilną mobilność, jest w stanie samodzielnie się o siebie troszczyć i może zostać bezpiecznie wypisana do domu” – stwierdza specjalista chirurgii biodra i kolana. 

Rozwój techniczny w ortopedii będzie postępował, ale nie w formie nagłej rewolucji, lecz jako ciągły, stopniowy proces. Sztuczna inteligencja będzie tu pełnić przede wszystkim rolę wspomagającą – nie jako system autonomiczny, ale jako narzędzie poprawiające diagnostykę i precyzję operacyjną. 

Prof. dr Thorey stwierdza w tym kontekście: „W ortopedii chirurg pozostaje nieodzowny, ponieważ dostęp do stawu i wykonanie operacji nadal wymagają ludzkiego doświadczenia i umiejętności manualnych. Sztuczna inteligencja może jednak pomóc w lepszej ocenie obrazowania, dopracowaniu planów i jeszcze dokładniejszym sterowaniu przebiegiem operacji. To, jak szybko technologie te się rozpowszechnią, zależy w dużej mierze od warunków ekonomicznych.

Systemy robotyczne są drogie, a wiele szpitali nie jest obecnie w stanie lub nie chce ponieść tych kosztów, zwłaszcza że wyższe koszty nie są refundowane w ramach ryczałtów za przypadek. Dopóki te problemy strukturalne będą istnieć, wprowadzanie nowych systemów będzie przebiegało raczej powoli. Jednocześnie rośnie presja ze strony pacjentów, którzy są coraz lepiej poinformowani o robotyce i celowo poszukują klinik oferujących takie zabiegi.

Jednak właśnie ten trend w systemie opieki zdrowotnej o coraz bardziej ograniczonych możliwościach powoduje, że czasy oczekiwania w bardziej innowacyjnych placówkach nadal rosną, podczas gdy inne kliniki zamykają się lub inwestują mniej”. 

Procesy w klinice Athos w Heidelbergu są już tak zoptymalizowane, że w porównaniu z wieloma innymi placówkami są uważane za wyjątkowo wydajne. Procesy te były udoskonalane przez lata, dzięki czemu opieka odbywa się na bardzo wysokim poziomie i pozostało już tylko kilka elementów, które można by poprawić w krótkim czasie. 

Oczywiście medycyna nieustannie się rozwija i za kilka lat pojawią się nowe innowacje, które będzie można sensownie wdrożyć. W tej chwili jednak najważniejsze nowości techniczne i organizacyjne zostały już wdrożone, dzięki czemu pacjenci korzystają z bardzo nowoczesnej, sprawnej struktury” – mówi prof. dr Thorey i na zakończenie naszej rozmowy podkreśla: 

W naszej klinice wszczepia się rocznie około dwóch i pół tysiąca protez biodrowych i kolanowych – liczba ta obejmuje całą placówkę i pokazuje, jak wysoki jest poziom specjalizacji i rutyny w dziedzinie endoprotezoplastyki.

Liczba ta odzwierciedla fakt, że pacjenci przyjeżdżają nie tylko z regionu, ale z całych Niemiec, a nawet z zagranicy, ponieważ celowo poszukują ośrodków, które codziennie wykonują takie zabiegi i mają odpowiednie doświadczenie”. 

Serdecznie dziękujemy, profesorze dr Thorey, za tę ważną aktualizację dotyczącą robotyki w endoprotezoplastyce stawu biodrowego i kolanowego! 


  • Dyrektor medyczny kliniki ATOS w Heidelbergu; uznany na arenie międzynarodowej specjalista w dziedzinie chirurgii biodra i kolana, endoprotezoplastyki, ortopedii sportowej i traumatologii sportowej.
  • Uznany na całym świecie ekspert, wykonujący około 750 skomplikowanych operacji rocznie; laureat licznych wyróżnień i nagród naukowych.
  • Lider w dziedzinie nowoczesnej endoprotezoplastyki stawu biodrowego i kolanowego: protezy krótko trzonowe i standardowe, operacje wymiany, techniki AMIS/MIS, implanty indywidualne, robotyzowana MAKOplasty (Mako SmartRobotics™).
  • Specjalizuje się w artroskopii stawu biodrowego i kolanowego, chirurgii chrząstki, przeszczepach komórek chrzęstnych oraz korekcjach osi.
  • Nieustannie opracowuje i udoskonala minimalnie inwazyjne procedury, które nie obciążają mięśni, zapewniając maksymalną mobilność i zdolność do uprawiania sportu – nawet w przypadku zaawansowanej artrozy.
  • Aktywny badacz, regularnie publikujący w międzynarodowych czasopismach specjalistycznych; wyznacza kierunki innowacji w technologii implantów, parach ślizgowych i zabiegach zachowujących stawy.
  • Dyrektor znanego na całym świecie IZO – Międzynarodowego Centrum Ortopedii Kliniki ATOS w Heidelbergu, które przyciąga pacjentów z całego świata.

Udostępnij artykuł

Wywiady z ekspertami

Przeczytaj następnie