Wywiady z ekspertami
Styl życia i zdrowie – zapobieganie stanom zapalnym, artrozie i sarkopenii poprzez odżywianie i aktywność fizyczną
12 sierpnia 2026
Zdrowy tryb życia jest jednym z najskuteczniejszych sposobów zapobiegania stanom zapalnym, artrozie i sarkopenii. Odżywianie i aktywność fizyczna działają tu jak zgrany zespół: stabilizują metabolizm, chronią stawy i mięśnie oraz powstrzymują procesy zapalne.
Kto odżywia się w sposób zbilansowany, dostarcza organizmowi wystarczającą ilość białka i regularnie trenuje, ten tworzy podstawy do tego, by stawy pozostały wytrzymałe, mięśnie nie ulegały zanikowi, a utajone stany zapalne w ogóle nie miały szansy się rozwinąć. W ten sposób powstaje holistyczne podejście, które w dłuższej perspektywie wzmacnia zdrowie, sprawność ruchową i jakość życia.

„Jako ortopeda i chirurg urazowy codziennie obserwuję skutki niezdrowego stylu życia: ludzi, którzy z powodu artrozy, zaniku mięśni lub złamań kości tracą mobilność, a często także samodzielność. Jednocześnie dowody naukowe wskazują dziś wyraźniej niż kiedykolwiek, że poprzez nasz styl życia możemy w decydujący sposób wpływać na przebieg wielu z tych chorób.
Zdrowe odżywianie, regularna aktywność fizyczna i utrzymanie masy mięśniowej nie są zatem tylko tematami związanymi z wellness, ale kluczowymi elementami współczesnej medycyny prewencyjnej. Naszym celem powinno być nie tylko dłuższe życie, ale przede wszystkim dłuższe zachowanie zdrowia, sprawności ruchowej i niezależności” – stwierdza na wstępie prof. dr Kälicke.
Które konkretne składniki odżywcze mają udowodnione działanie przeciwzapalne i mogą w ten sposób zmniejszyć ryzyko wystąpienia chorób przewlekłych w podeszłym wieku?
„Moim zdaniem dieta przeciwzapalna nie zaczyna się od poszczególnych produktów spożywczych, lecz od unikania przewlekłych zaburzeń metabolicznych. Największym błędem jest skupianie się wyłącznie na poszukiwaniu „superfoods”, podczas gdy jednocześnie spożywa się zbyt dużo i zbyt często. Przewlekłe przejadanie się i ciągłe podjadanie powodują, że poziom insuliny pozostaje podwyższony przez większą część dnia.
W dłuższej perspektywie sprzyja to insulinooporności – jednej z głównych przyczyn przewlekłych, niskostopniowych stanów zapalnych, tzw. inflammagingu. Właśnie te procesy zapalne uważa się obecnie za główny czynnik wywołujący wiele chorób związanych z wiekiem, takich jak choroby sercowo-naczyniowe, cukrzyca, artroza, sarkopenia i demencja. Dlatego moja najważniejsza rada żywieniowa brzmi przede wszystkim: nie jeść zbyt dużo i nie jeść zbyt często. Dla większości ludzi dwa do trzech posiłków dziennie w zupełności wystarczają. Należy w miarę możliwości unikać ciągłego podjadania. Dopiero na tej podstawie poszczególne produkty spożywcze mogą w pełni rozwinąć swoje dodatkowe korzyści. Zalecana jest dieta jak najbardziej naturalna, inspirowana kuchnią śródziemnomorską, bogata w warzywa, rośliny strączkowe, jagody, orzechy, wysokiej jakości oleje roślinne, takie jak oliwa z oliwek, produkty pełnoziarniste bogate w błonnik, a także wystarczającą ilość wysokiej jakości białka niezbędnego do utrzymania masy mięśniowej.
Wiele z tych produktów dostarcza polifenoli, błonnika i nienasyconych kwasów tłuszczowych, które wspomagają procesy metaboliczne o działaniu przeciwzapalnym, a jednocześnie pozytywnie wpływają na mikrobiom jelitowy. Równie ważne jest, aby w miarę możliwości ograniczyć spożycie wysoko przetworzonej żywności o dużej gęstości energetycznej. Często sprzyja ona nadwadze, odkładaniu się tłuszczu trzewnego, a tym samym wytwarzaniu przez tkankę tłuszczową substancji przekaźnikowych wywołujących stany zapalne.
Jednym z aspektów, który w przyszłości prawdopodobnie znacznie zyska na znaczeniu, są obciążenia środowiskowe. Należy do nich w szczególności mikroplastik. Chociaż wiele zależności jest nadal przedmiotem intensywnych badań, dotychczasowe dane wskazują na konieczność ograniczenia w miarę możliwości spożycia mikroplastiku i innych substancji szkodliwych – na przykład poprzez spożywanie jak najświeższych, mało przetworzonych produktów spożywczych oraz świadome podejście do materiałów opakowaniowych” – stwierdza prof. dr Kälicke.
„Moja konkluzja jest zatem następująca: decydujące znaczenie ma nie tyle pojedynczy produkt spożywczy o działaniu przeciwzapalnym, co ogólnie zdrowy metabolizm. Kto unika przejadania się, insulinooporności i tłuszczu trzewnego, stwarza najważniejszy warunek, aby przewlekłe stany zapalne w ogóle nie miały szansy się pojawić.
Rozważyłbym tę kwestię w nieco szerszym kontekście. Rzeczywista różnica między treningiem siłowym a wytrzymałościowym polega nie tylko na tym, które włókna mięśniowe są trenowane, ale także na tym, na jakie procesy starzenia się mają one główny wpływ. Dzięki temu odpowiedź zyskuje znacznie większą głębię.
Ja wybrałbym następującą kolejność:
- Obie formy treningu są niezbędne.
- Trening siłowy = najważniejszy środek przeciwdziałający sarkopenii (włókna typu II).
- Trening wytrzymałościowy = włókna typu I, mitochondria, metabolizm, układ sercowo-naczyniowy.
- Artroza: obie formy są ważne, ale trening siłowy jest nieco ważniejszy ze względu na funkcję amortyzującą.
- Wniosek końcowy: „Nie chodzi o wybór między jednym a drugim, ale o połączenie obu”.
W jakim stopniu różnią się profilaktyczne skutki treningu wytrzymałościowego i siłowego w odniesieniu do powstawania sarkopenii i artrozy?

„Trening wytrzymałościowy i siłowy mają różne priorytety – jednak dla zdrowego starzenia się potrzebujemy obu. Uzupełniają się one i oddziałują na różne struktury mięśniowe oraz procesy metaboliczne. Trening siłowy jest najważniejszym środkiem zapobiegającym sarkopenii, czyli związanej z wiekiem utracie masy mięśniowej. Angażuje on przede wszystkim szybkie włókna mięśniowe typu II, czyli nasze włókna siłowe.
Właśnie te włókna ulegają w podeszłym wieku szczególnie wczesnemu i znacznemu zanikowi. To one decydują o tym, czy jesteśmy w stanie wstać z krzesła, złapać równowagę po potknięciu się lub unieść ciężkie torby z zakupami. Wraz z ich utratą tracimy nie tylko siłę mięśniową, ale często także samodzielność.
Trening wytrzymałościowy natomiast angażuje głównie wolne włókna mięśniowe typu I. Są one szczególnie bogate w mitochondria, czyli „elektrownie” naszych komórek, i poprawiają przede wszystkim wydolność tlenową, spalanie tłuszczu oraz zdrowie układu sercowo-naczyniowego. Jednocześnie regularny trening wytrzymałościowy zwiększa maksymalny pobór tlenu (VO₂max), który jest jednym z najlepszych czynników prognostycznych długiego i zdrowego życia. Obie formy treningu mają również ogromne znaczenie w profilaktyce artrozy, choć w różny sposób.
Silne mięśnie działają jak amortyzatory dla naszych stawów. Redukują one szczytowe obciążenia i chronią chrząstkę, więzadła oraz kości przed nadmiernymi siłami. Jednocześnie ruch jest niezbędny do odżywiania chrząstki stawowej. Chrząstka nie posiada własnych naczyń krwionośnych, lecz jest odżywiana poprzez dyfuzję z mazi stawowej.
Tylko regularna zmiana między obciążeniem a odciążeniem umożliwia tę wymianę substancji. Dzisiaj wiemy nawet, że odpowiednio dozowane obciążenie może pozytywnie wpływać na chrząstkę w ramach jej biologicznych granic oraz stymulować procesy regeneracyjne. Dlatego w większości przypadków rozwiązaniem w przypadku artrozy nie jest oszczędzanie stawów, lecz inteligentny ruch” – mówi prof. dr Kälicke i podsumowuje:
„Moja konkluzja jest zatem następująca: trening siłowy chroni przede wszystkim przed sarkopenią i stabilizuje stawy. Trening wytrzymałościowy poprawia w szczególności metabolizm, funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego oraz wydajność mitochondriów. Kto chce zdrowo się starzeć, nie powinien więc nigdy musieć wybierać między treningiem siłowym a wytrzymałościowym. Oba są ze sobą nierozerwalnie związane i razem stanowią podstawę mobilności, samodzielności oraz jakości życia aż do późnej starości”.
Jaką rolę odgrywa połączenie odżywiania i aktywności fizycznej w porównaniu z izolowanymi działaniami, jeśli chodzi o długoterminowe utrzymanie masy mięśniowej?
„Długoterminowe utrzymanie masy mięśniowej jest możliwe tylko wtedy, gdy połączy się odżywianie z aktywnością fizyczną. Oba te elementy uzupełniają się i mogą w pełni rozwinąć swoje działanie jedynie w połączeniu. Mówiąc prościej: mięsień potrzebuje bodźca treningowego i odpowiednich składników budulcowych. Jeśli zabraknie jednego z nich, budowa mięśni staje się trudna. Trening siłowy dostarcza decydującego bodźca. Sygnalizuje on mięśniom, że są potrzebne. Bez tego bodźca organizm rozkłada tkankę mięśniową – zgodnie z zasadą biologiczną: to, co nie jest wykorzystywane, zostaje oszczędzone.
Z drugiej strony sam trening również nie wystarczy. Bez odpowiedniego spożycia białka organizmowi brakuje niezbędnych aminokwasów do naprawy uszkodzonych włókien mięśniowych i budowy nowych białek mięśniowych.
Wraz z wiekiem związek ten staje się jeszcze ważniejszy. Mięśnie reagują wtedy mniej wrażliwie na białko i bodźce treningowe – mówimy tu o oporności anabolicznej. Mówiąc prościej: wraz z wiekiem mięśnie stają się „głuchsze”. Dlatego osoby starsze potrzebują nie tylko regularnego treningu siłowego, ale zazwyczaj także większej ilości wysokiej jakości białka niż młodsi dorośli.
Szczególnie ważny jest tutaj aminokwas leucyna, który jest uważany za swego rodzaju iskrę zapalną dla budowy mięśni. Nie zalecam jednak picia koktajli białkowych przez cały dzień ani ciągłego spożywania małych porcji białka. Z punktu widzenia klasycznej budowy mięśni częste dostarczanie białka może być jak najbardziej sensowne i jest na przykład celowo stosowane w kulturystyce. W ramach strategii „zdrowego długowieczności” dążymy jednak do innego celu. Chcemy zachować masę mięśniową, umożliwiając jednocześnie organizmowi regularne przerwy w jedzeniu.
Przerwy te wspierają procesy takie jak autofagia i zapobiegają długotrwałej aktywacji szlaku sygnałowego mTOR, który choć niezbędny do budowy mięśni, to przy przewlekłej nadmiernej aktywacji może również przyspieszać procesy starzenia. Dlatego preferuję dwa do trzech bogatych w białko posiłków dziennie, które zapewniają wystarczająco silny bodziec wzrostowy, a pomiędzy nimi pozostawiają wystarczająco dużo czasu na regenerację i naprawę komórkową.
Dodatkowo, zwłaszcza w starszym wieku, warto rozważyć stosowanie kreatyny. Należy ona do najlepiej zbadanych suplementów diety i może wspomagać rozwój siły, wydajność oraz utrzymanie masy mięśniowej. Podstawą pozostają jednak zawsze regularny trening siłowy, wystarczające spożycie białka oraz ogólnie aktywny tryb życia” – wyjaśnia prof. dr Kälicke.
Mięśnie to znacznie więcej niż tylko narząd ruchu. Są one jednocześnie narządem metabolicznym, hormonalnym i zdrowotnym. Kto chce je zachować w dłuższej perspektywie, nie powinien zatem nigdy rozpatrywać odżywiania i aktywności fizycznej osobno. Tylko ich współdziałanie skutecznie chroni przed sarkopenią, pozwala zachować samodzielność i zwiększa szanse na długie, zdrowe życie. Naszym celem nie jest tutaj maksymalny przyrost masy mięśniowej, ale jak najwięcej lat zdrowego i samodzielnego życia.
W jaki sposób można indywidualnie dostosować zmiany stylu życia, aby uwzględnić zarówno predyspozycje genetyczne, jak i różne grupy wiekowe?

„Najważniejsze przesłanie brzmi: nie ma jednego standardowego rozwiązania dla wszystkich ludzi. Profilaktyka musi być indywidualna. Każdy człowiek ma inne uwarunkowania genetyczne, inny metabolizm, różne schorzenia, inną kondycję fizyczną i inne osobiste cele. Często przecenia się przy tym wpływ naszych genów. Przez długi czas zakładano, że determinują one około 20–30 procent naszej długości życia. Najnowsze badania wskazują, że ich udział może być nawet wyższy i sięgać nawet około 50 procent.
Niezależnie od dokładnej liczby kluczowe przesłanie pozostaje jednak takie samo: nawet gdyby nasze geny miały decydować o połowie naszego losu, druga połowa leży w naszych rękach. Odżywianie, aktywność fizyczna, sen, radzenie sobie ze stresem i inne czynniki związane ze stylem życia mają decydujący wpływ na to, jak zdrowo się starzejemy. Geny mogą wytyczać kierunek – nie są jednak nieodwracalnym przeznaczeniem” – wyjaśnia prof. dr Kälicke i dodaje:
„Dlatego na początku zawsze powinna nastąpić szczera ocena aktualnego stanu. Czy jestem raczej szczupły, mam atletyczną budowę ciała, czy też mam skłonność do nadwagi? Czy mam wystarczającą masę mięśniową, czy też pojawiają się już pierwsze oznaki sarkopenii? Czy występuje u mnie insulinooporność? Jak wysoka jest moja zawartość tkanki tłuszczowej? Jak bardzo jestem naprawdę sprawny fizycznie? Czy cierpię na artrozę, osteoporozę lub choroby sercowo-naczyniowe? Dopiero znając swój punkt wyjścia, mogę opracować właściwą strategię.
Dlatego lubię mawiać: lepiej mierzyć niż zgadywać. Również wiek odgrywa decydującą rolę. 30-latek ma inne cele niż 75-latek. W młodym wieku chodzi przede wszystkim o wyrobienie zdrowych nawyków i zapobieganie powstawaniu czynników ryzyka. W starszym wieku na pierwszy plan wysuwają się coraz bardziej utrzymanie masy mięśniowej, regularny trening siłowy, wystarczające spożycie białka oraz zapobieganie upadkom. Cel pozostaje jednak ten sam w każdym wieku: jak najdłużej zachować zdrowie, sprawność i samodzielność.
Ostatecznie nie chodzi o to, by odpowiadać jakiemuś ogólnemu ideałowi zdrowia, ale o to, by jak najlepiej wykorzystać własne możliwości. Dobra profilaktyka zaczyna się zatem zawsze od indywidualnej analizy, a kończy na osobistym stylu życia, który można utrzymać na stałe. Jako lekarz zajmuję się więc nie tylko wynikami badań laboratoryjnych czy diagnozami – towarzyszę ludziom na ich drodze do zdrowszego życia”.
Jak ograniczenie kalorii wpływa na wydajność podczas treningu siłowego oraz na maksymalny pobór tlenu (VO₂max)?
Prof. dr Kälicke wyjaśnia: „Umiarkowane ograniczenie kalorii może pozytywnie wpływać na metabolizm, masę ciała i liczne procesy starzenia. Decydujące znaczenie ma jednak sposób, w jaki jest ona wdrażana. Ograniczenie kalorii nie oznacza niedożywienia. Celem nie jest spożywanie jak najmniejszej ilości jedzenia, lecz rezygnacja z nadmiaru, przy jednoczesnym dalszym optymalnym zaopatrzeniu organizmu w białko, witaminy, minerały i błonnik. Kto ogranicza kalorie, nie powinien więc w żadnym wypadku oszczędzać na białku. Zwłaszcza podczas treningu siłowego mięśnie potrzebują wystarczającej ilości białka, aby je utrzymać lub zbudować.
Jeśli ograniczenie kalorii idzie w parze ze zbyt małym spożyciem białka, wzrasta ryzyko utraty nie tylko tkanki tłuszczowej, ale także cennej masy mięśniowej. Dlatego zalecam ograniczanie kalorii przede wszystkim poprzez redukcję nadmiaru węglowodanów oraz wysoko przetworzonej żywności. Wystarczające spożycie białka i regularny trening siłowy stanowią podstawę do jak najpełniejszego zachowania masy mięśniowej pomimo deficytu kalorycznego. W przypadku treningu wytrzymałościowego sytuacja jest nieco bardziej zróżnicowana.
W przypadku luźnych sesji treningowych na poziomie podstawowym zazwyczaj nie są potrzebne dodatkowe węglowodany. Jednak przed dłuższymi lub intensywnymi obciążeniami sensowne może być zapewnienie wystarczającego spożycia węglowodanów, aby uzupełnić zapasy glikogenu i uniknąć spadku wydajności lub klasycznego „załamania z głodu”. W przypadku bardzo długich wysiłków wytrzymałościowych sensowne może być spożycie węglowodanów również w trakcie treningu” – i dodaje:
„Maksymalne zużycie tlenu (VO₂max) zależy przede wszystkim od regularnego treningu wytrzymałościowego. Umiarkowane ograniczenie kalorii zazwyczaj nie wpływa na nią negatywnie, o ile zapewnione jest wystarczające zaopatrzenie w składniki odżywcze. Wręcz przeciwnie: jeśli prowadzi ono do utraty wagi przy jednoczesnym zachowaniu masy mięśniowej, względna wartość VO₂max – czyli pobór tlenu w stosunku do masy ciała – często nawet ulega poprawie.
Problem stanowią natomiast znaczne lub długotrwałe deficyty kaloryczne, ponieważ mogą one negatywnie wpływać na regenerację, wydajność i masę mięśniową. Z punktu widzenia długowieczności dążymy zresztą do innego celu niż sport wyczynowy. Nie chodzi o osiąganie maksymalnych wyników w krótkim czasie ani o budowanie jak największej masy mięśniowej. Naszym celem jest utrzymanie zdrowego metabolizmu, zachowanie masy mięśniowej oraz utrzymanie sprawności fizycznej na jak najwyższym poziomie przez wiele dziesięcioleci”.
Jakie są wyniki badań naukowych wskazujące, że wczesna profilaktyka poprzez zdrowe nawyki życiowe w wymierny sposób poprawia jakość życia w podeszłym wieku?
„Dzisiejsze dowody naukowe są przytłaczające. Żadna inna dziedzina medycyny nie została tak dokładnie zbadana jak wpływ zdrowego stylu życia na zdrowe starzenie się. Wiemy już bardzo dokładnie, że regularna aktywność fizyczna, zbilansowana dieta, wystarczająca ilość snu oraz rezygnacja z palenia nie tylko zwiększają oczekiwaną długość życia, ale przede wszystkim znacznie wydłużają liczbę lat spędzonych w dobrym zdrowiu.
Szczególnie imponujące są wyniki badania przeprowadzonego przez Mandsagera i współpracowników w 2018 roku. Autorzy przebadali ponad 122 000 osób i wykazali, że wysoka wydolność sercowo-oddechowa jest jednym z najsilniejszych czynników prognostycznych długiego życia. Osoby o najwyższej wydolności wytrzymałościowej charakteryzowały się najniższą śmiertelnością – nawet w podeszłym wieku. Godne uwagi było również to, że słaba sprawność fizyczna zwiększała ryzyko zgonu co najmniej w takim samym stopniu, jak klasyczne czynniki ryzyka, takie jak cukrzyca, palenie tytoniu czy choroby sercowo-naczyniowe. Równie przekonujące są dane dotyczące siły mięśniowej.
Liczne badania pokazują, że niska siła chwytu nie tylko wiąże się z sarkopenią, ale jest również silnym czynnikiem prognostycznym upadków, konieczności korzystania z opieki, hospitalizacji, a nawet zwiększonej śmiertelności. Siła mięśniowa jest zatem czymś znacznie więcej niż tylko miarą sprawności fizycznej – jest biomarkerem zdrowego starzenia się. Najważniejsze jest jednak to, że profilaktyka nie zaczyna się dopiero w wieku 70 lat. Większość chorób przewlekłych rozwija się przez dziesięciolecia. Insulinooporność, miażdżyca, sarkopenia czy artroza pojawiają się stopniowo i przez długi czas pozostają niezauważone. Kto podejmuje działania dopiero po wystąpieniu dolegliwości, często stracił już cenny czas.
Właśnie dlatego opowiadam się za medycyną proaktywną. Nie powinniśmy czekać, aż pojawią się choroby, lecz już wcześnie stworzyć warunki sprzyjające zdrowemu starzeniu się. Regularna aktywność fizyczna, dieta bogata w białko i oparta na naturalnych produktach, wystarczająca ilość snu oraz utrzymanie masy mięśniowej to nie działania krótkoterminowe, lecz inwestycje w przyszłość. Naszym celem nie jest tylko dożyć jak najpóźniejszego wieku, ale przeżyć jak najwięcej lat w zdrowiu, sprawności ruchowej i samodzielności. Właśnie to rozumiemy dziś pod pojęciem długiego „healthspan” – podkreśla prof. dr Kälicke.
W jakim stopniu aplikacje cyfrowe związane ze zdrowiem lub urządzenia do noszenia na ciele mogą przyczynić się do promowania zdrowych nawyków oraz wspierać profilaktykę stanów zapalnych i problemów ze stawami?
Prof. dr Kälicke wypowiada się na ten temat następująco: „Zasadniczo bardzo pozytywnie oceniam cyfrowe aplikacje zdrowotne i urządzenia do noszenia. Jedną z moich zasad przewodnich jest: mierzyć zamiast zgadywać. Tylko to, co mierzymy, możemy bowiem obiektywnie ocenić i celowo poprawić. Zegarki fitness, trackery aktywności, ciągłe pomiary glukozy (CGM), analizy składu ciała czy nowoczesne czujniki dostarczają dziś cennych informacji na temat ruchu, snu, tętna, obciążenia treningowego czy metabolizmu. Szczególnie na początku zmiany stylu życia dane te mogą pomóc w dostrzeżeniu powiązań i wypracowaniu zdrowych nawyków.
Wiele osób na przykład porusza się znacznie więcej, gdy śledzi liczbę codziennych kroków lub swoją aktywność treningową. Urządzenia do noszenia na ciele mogą być pomocne również w zapobieganiu stanom zapalnym i problemom ze stawami. Motywują one do regularnej aktywności fizycznej, zapobiegają długim okresom braku ruchu i pomagają lepiej kontrolować obciążenia treningowe. „Kto rozsądnie równoważy obciążenie i regenerację, zmniejsza ryzyko urazów przeciążeniowych mięśni, ścięgien i stawów” – i na koniec podkreśla:
„Mimo to nie patrzę na ten trend bezkrytycznie. Nie jestem zwolennikiem codziennego monitorowania każdej funkcji organizmu. W pewnym momencie pojawia się ryzyko, że staniemy się niewolnikami własnych pomiarów. Zdrowie nie powinno opierać się przede wszystkim na liczbach, ale także na odczuciach ciała, doświadczeniu i zdrowym rozsądku. Z czasem wiele osób rozwija dobre wyczucie tego, kiedy wykonuje wystarczającą ilość ruchu, jak intensywnie powinno trenować lub kiedy organizm potrzebuje odpoczynku. Wtedy nie ma już potrzeby ciągłego monitorowania wszystkich parametrów. Jestem jednak przekonany, że to dopiero początek. W nadchodzących latach sztuczna inteligencja będzie w stanie gromadzić ogromne ilości danych pochodzących z urządzeń noszonych na ciele, wyników badań laboratoryjnych i innych informacji dotyczących zdrowia oraz analizować je w sposób znacznie bardziej zindywidualizowany niż obecnie. Dzięki temu w przyszłości będziemy mogli jeszcze precyzyjniej dostosowywać środki profilaktyczne do potrzeb poszczególnych osób. Urządzenia noszone na ciele mogą zatem być doskonałymi towarzyszami na drodze do zdrowszego stylu życia. Powinny one jednak nas wspierać – a nie kontrolować. Ostatecznie decydujące znaczenie ma nie liczba wyświetlana na zegarku, ale nawyki, które się z tego wynikają”.
LNGVTY: ŻYJ DŁUŻEJ I LEPIEJ – aktywność fizyczna, odżywianie, radzenie sobie ze stresem: strategie długowieczności na rzecz zdrowego starzenia się i długiego życia
Prof. dr med. Thomas Kälicke
Wydawnictwo Graefe und Unzer
- Wydanie z 17 lipca 2026 r.
432 strony
ISBN-10: 3758905559
ISBN-13: 978-3758905551
24,00 € w serwisie Amazon oraz w księgarniach stacjonarnych

- Kieruje dwoma oddziałami chirurgii ortopedycznej, zapewniając jednakowo wysoki poziom opieki w obu placówkach.
- Posiada cztery tytuły specjalisty, co świadczy o wyjątkowo szerokiej wiedzy chirurgicznej.
- Specjalista w dziedzinie endoprotezoplastyki, wykonujący rocznie 800–900 zabiegów wszczepienia protez biodrowych i kolanowych; ośrodek posiadający certyfikat EndoCert.
- Ekspert w zakresie operacji wymiany protez w przypadku infekcji, obluzowań, niestabilności i złamań okołoprotezowych.
- Nacisk na zachowanie stawów poprzez chirurgię chrząstki, korekcje osiowe i zabiegi rekonstrukcyjne.
- Chirurgia ręki na najwyższym poziomie, w tym złożone rekonstrukcje i techniki minimalnie inwazyjne.
- Chirurgia rekonstrukcyjna w przypadku deformacji, infekcji, pseudoartroz i nowotworów.
- Artroskopia minimalnie inwazyjna kolana, barku, dłoni i stawu skokowego.
- Szeroki zakres leczenia zachowawczego, w tym fizjoterapia, ergoterapia, zastrzyki i terapia przeciwbólowa.
- Wysoka pewność diagnostyczna dzięki wieloletniemu doświadczeniu w złożonej chirurgii urazowej.
- Empatyczne podejście do pacjenta, oparte na jasnej komunikacji i ustrukturyzowanej opiece pooperacyjnej.
Udostępnij artykuł
Wywiady z ekspertami
Przeczytaj następnie
- Wywiady z ekspertami
Wywiad z ekspertem – profesorem dr. med. Karlem Philippem Kutznerem
11 wrz 2026
Prof. Kutzner o najnowocześniejszej endoprotezoplastyce w ENDOPROTHETICUM w Moguncji
Czytaj dalej - Wywiady z ekspertami
Wywiad z ekspertem – dr med. Emanuelem Stutzem
9 wrz 2026
Leczenie nowotworów metodą hipertermii
Czytaj dalej - Wywiady z ekspertami
Wywiad z ekspertem – dr. med. Moustafą Elshafei, FACS
7 wrz 2026
Rak jelita grubego w centrum uwagi: wcześniejsze wykrywanie, skuteczniejsze leczenie – o szansach i nowoczesnej medycynie
Czytaj dalej



