Prof. dr Falk Bechara jest uznanym specjalistą w dziedzinie chirurgii dermatologicznej i cieszy się doskonałą renomą daleko poza regionem Zagłębia Ruhry. Jako zastępca dyrektora Kliniki Dermatologii i ordynator Oddziału Chirurgii Dermatologicznej w Katolickim Centrum Klinicznym w Bochum łączy najwyższy poziom wiedzy medycznej z innowacyjnymi metodami leczenia. Jego specjalizacją jest chirurgiczne leczenie nowotworów skóry, operacje raka skóry, chirurgia plastyczna i rekonstrukcyjna skóry, a także terapia blizn i złożonych chorób skóry, takich jak hidradenitis suppurativa (trądzik odwrócony).
Dzięki wieloletniemu doświadczeniu i rozległej wiedzy naukowej prof. dr Bechara stawia na najnowocześniejsze metody diagnostyczne i terapeutyczne. Najważniejsza jest dla niego zawsze dokładna diagnostyka, pozwalająca na wczesne wykrycie patologicznych zmian skórnych i ich celowe leczenie. Szczególnie w chirurgii nowotworów skóry posiada on wyjątkową wiedzę specjalistyczną, która pozwala mu wcześnie diagnozować raka skóry w różnych stadiach zaawansowania i przeprowadzać indywidualnie dostosowane zabiegi operacyjne.
Jako były prezes Niemieckiego Towarzystwa Chirurgii Dermatologicznej (DGDC) prof. dr Bechara angażuje się nie tylko w opiekę nad pacjentami, ale także w badania naukowe i dydaktykę. Jego ścisła współpraca z krajowymi i międzynarodowymi ekspertami oraz aktywny udział w badaniach naukowych gwarantują, że jego pacjenci korzystają z najnowszych osiągnięć chirurgii dermatologicznej.
Już w 2014 roku, w uznaniu jego zasług i wybitnej wiedzy specjalistycznej, został mianowany profesorem nadzwyczajnym Wydziału Medycznego Uniwersytetu Ruhr w Bochum. Pacjenci, którzy powierzają się opiece prof. dr Bechary, korzystają z indywidualnej i kompetentnej opieki opartej na rzetelnej diagnostyce, nowoczesnych metodach terapeutycznych i wieloletnim doświadczeniu operacyjnym.
Redakcja Leading Medicine Guide dowiedziała się podczas rozmowy więcej na temat powstawania i leczenia raka skóry oraz o skanerze całego ciała 360°, który prof. dr Bechara stosuje u swoich pacjentów.

Rak skóry należy do najczęstszych nowotworów na świecie i może występować w różnych postaciach, od stosunkowo łagodnych raków podstawnokomórkowych po wysoce agresywne czerniaki złośliwe. Szczególnie niebezpieczne jest to, że rak skóry często rozwija się niezauważalnie przez długi czas i dopiero w zaawansowanych stadiach może pociągać za sobą poważne konsekwencje zdrowotne. Skóra daje jednak wyjątkową szansę na wczesne wykrycie: zmiany są zazwyczaj widoczne i można je wcześnie wykryć dzięki regularnym badaniom profilaktycznym. Profilaktyka raka skóry odgrywa zatem decydującą rolę w terminowym diagnozowaniu złośliwych zmian skórnych i skutecznym ich leczeniu. Nowoczesne metody badawcze, takie jak mikroskopia światła odbitego lub dermatoskopia cyfrowa, pozwalają zidentyfikować nawet najmniejsze nieprawidłowości i w razie potrzeby usunąć je wcześnie. Osoby, które regularnie kontrolują swoją skórę i dbają o ochronę przeciwsłoneczną, mogą znacznie zmniejszyć swoje indywidualne ryzyko i zachować zdrowie skóry w dłuższej perspektywie.
Na powstawanie raka skóry wpływa wiele czynników ryzyka, przy czym za główną przyczynę uważa się nadmierne promieniowanie UV.
„Promieniowanie UV nadal uważa się za najważniejszy czynnik ryzyka rozwoju raka skóry. Jednak w zależności od rodzaju nowotworu znaczenie i rodzaj uszkodzeń spowodowanych promieniowaniem UV są różne. Jasny rak skóry – taki jak rogowacenie słoneczne lub rak podstawnokomórkowy i płaskonabłonkowy – ma wyraźny związek z długotrwałym, skumulowanym narażeniem na promieniowanie UV. Można to sobie wyobrazić jako „konto promieniowania UV”: każda ekspozycja na słońce powoduje wpłatę na to konto, a w pewnym momencie konto jest pełne – pojawiają się pierwsze zmiany skórne lub stany przedrakowe. W przypadku czerniaka dane są bardziej złożone. Co prawda istnieją tu również formy, zwłaszcza w okolicy twarzy, które są wyraźnie związane z przewlekłą ekspozycją na promieniowanie UV. Jednak wiele czerniaków powstaje w miejscach ciała, takich jak tułów, ręce lub nogi, które w codziennym życiu są mniej narażone na słońce. W takich przypadkach zakłada się, że decydującą rolę odgrywają raczej intensywne uszkodzenia spowodowane promieniowaniem UV – na przykład oparzenia słoneczne w dzieciństwie lub młodości. Kolejnym czynnikiem ryzyka jest typ skóry: osoby o jasnej karnacji, blond lub rudych włosach i jasnych oczach są znacznie bardziej narażone niż osoby o ciemniejszej karnacji. Ciemniejsze typy skóry mają pewną naturalną ochronę dzięki wyższej zawartości melaniny. Trzecim istotnym czynnikiem ryzyka jest osłabiona odporność. Osoby z niedoborem odporności, na przykład z powodu przyjmowania leków immunosupresyjnych lub po przeszczepach narządów, są bardziej narażone na zachorowanie na raka skóry – zwłaszcza na jego agresywne postacie. „Nawet u osób o zasadniczo zdrowej skórze i prowadzących zdrowy tryb życia intensywna ekspozycja na słońce – na przykład dwa tygodnie intensywnego opalania się na wakacjach – może w dłuższej perspektywie stanowić problem. Ochrona przed promieniowaniem UV pozostaje zatem kluczowym elementem profilaktyki dla wszystkich typów skóry i grup wiekowych” – wyjaśnia prof. dr Bechara na początku naszej rozmowy.
Tak zwany „efekt zadłużenia UV” oznacza, że każde oparzenie słoneczne zwiększa ryzyko zachorowania na raka skóry w dłuższej perspektywie, nawet jeśli miało miejsce wiele lat temu. Niektóre grupy osób są szczególnie narażone. Należą do nich osoby o jasnej karnacji (typ skóry I i II), blond lub rudych włosach, niebieskich lub zielonych oczach, a także skłonności do piegów. Te typy skóry mają mniejszą ilość melaniny, pigmentu, który chroni skórę przed uszkodzeniami spowodowanymi promieniowaniem UV.
Osoby te powinny regularnie obserwować swoją skórę pod kątem zmian, ponieważ raka skóry często można rozpoznać we wczesnym stadium dzięki widocznym zmianom skórnym.
Należy zwracać szczególną uwagę na pieprzyki i plamy pigmentacyjne, zwłaszcza gdy zmieniają się one pod względem kształtu, koloru lub wielkości. Tak zwana zasada ABCDE pomaga wcześnie rozpoznać niepokojące zmiany skórne. Litery A oznaczają asymetrię, B – nieregularne brzegi, C – różne kolory w obrębie plamy, D – średnicę większą niż pięć milimetrów, a E – wypukłość lub zmieniającą się powierzchnię.
„W przypadku pojawienia się niepokojących zmian skórnych w wielu przypadkach mamy już do czynienia z dłuższym okresem intensywnej ekspozycji na promieniowanie UV. Ważne jest przy tym rozróżnienie między jasnym a czarnym rakiem skóry, ponieważ wykazują one różne typowe objawy. W przypadku jasnego raka skóry pacjenci często zgłaszają zmiany w miejscach silnie narażonych na słońce, takich jak twarz, uszy lub przedramiona, które wielokrotnie pękają lub tworzą strupy. Typowe jest to, że rany te pozornie się goją, ale po kilku tygodniach lub miesiącach pojawiają się ponownie. Ten powtarzający się wzorzec jest klasycznym sygnałem ostrzegawczym. Prosta zasada brzmi: zmiany skórne, które nie goją się całkowicie przez ponad osiem tygodni, powinny zostać zbadane przez lekarza. W przypadku czerniaka natomiast na pierwszym planie nie znajduje się źle gojąca się rana, ale zmiana w znamieniu. Szczególnie rzucają się w oczy: zwiększający się rozmiar, nieregularne brzegi lub asymetryczne kształty. Pieprzyk powinien być mniej więcej symetryczny – jeśli wyobrażamy sobie, że dzielimy go w połowie, obie połowy powinny wyglądać podobnie. Ponadto większość czerniaków nie powstaje z istniejących pieprzyków, ale jako nowe, ciemne plamy na skórze. Wielu pacjentów zgłasza, że nagle pojawiła się plamka, której wcześniej nie zauważali. Również takie nowe zmiany powinny zostać jak najszybciej zbadane przez dermatologa, ponieważ wczesna diagnoza ma decydujące znaczenie dla powodzenia leczenia – wyjaśnia prof. dr Bechara.
Skaner całego ciała 360 stopni oferuje najnowocześniejszą i bardziej precyzyjną metodę profilaktyki raka skóry w porównaniu z tradycyjnym badaniem gołym okiem lub dermatoskopem.
„Skanner całego ciała 360 stopni na pierwszy rzut oka wydaje się nieco futurystyczny, ale najlepiej można go porównać do skanerów ciała na lotniskach. Pacjent staje w urządzeniu w pozycji wyprostowanej, rozebrany, podobnie jak można to sobie wyobrazić w przypadku solarium stojącego. W tym momencie ponad 100 wysokowydajnych kamer jednocześnie rejestruje każdy milimetr kwadratowy skóry. W ciągu kilku sekund powstaje precyzyjny, trójwymiarowy awatar pacjenta, na którym wszystkie zmiany skórne są szczegółowo udokumentowane. Dużą zaletą tej techniki jest kompletne zarejestrowanie i zapisanie wszystkich obszarów skóry – nic nie umknie uwadze. Szczególnie pomocne jest to, że każda pojedyncza zmiana skórna jest nie tylko rejestrowana, ale także bezpośrednio lokalizowana i zapisywana cyfrowo. Dzięki zintegrowanej sztucznej inteligencji przeprowadzana jest również wstępna analiza zarejestrowanych zmian. Niepokojące obszary skóry są zaznaczane dla lekarza, który może je następnie dokładnie zbadać za pomocą specjalnej lupy lub za pomocą wideodermatoskopii. Również w tym przypadku ponownie wykorzystuje się analizę opartą na sztucznej inteligencji, aby ocenić na przykład brzegi, kolor i zmiany struktury znamion” – mówi prof. dr Bechara i podkreśla:
„Prawdziwy postęp widać jednak szczególnie w monitorowaniu zmian. Jeśli na przykład pacjent ma kilkaset znamion, niemal niemożliwe jest dokładne śledzenie ich rozwoju przez dłuższy czas gołym okiem. Podczas kolejnej wizyty skaner porównuje wszystkie zapisane znamiona z aktualnymi i niezawodnie rozpoznaje, czy pojawiły się nowe, czy istniejące uległy zmianie, czy też coś niepokojąco urosło. Ta możliwość zautomatyzowanej długoterminowej obserwacji stanowi znaczny postęp w porównaniu z klasycznym badaniem, podczas którego dermatolog przeszukuje skórę w poszukiwaniu nieprawidłowości za pomocą ręcznej lupy. Ta metoda – nadal standardowa – jest co prawda skuteczna, ale znacznie bardziej ograniczona pod względem obejmowania dużych powierzchni skóry i długoterminowej porównywalności. Dla wielu pacjentów ostatnie badanie profilaktyczne w kierunku raka skóry miało miejsce być może wiele lat temu i często było przeprowadzane przy użyciu lupy, podczas którego lekarz krok po kroku badał ciało. Chociaż ta procedura jest nadal stosowana, jej ograniczenia szybko stają się widoczne w przypadku dużej liczby zmian skórnych. Z kolei skaner całego ciała stanowi tutaj cenne uzupełnienie, umożliwiające niezawodne i możliwe do prześledzenia w dłuższej perspektywie wczesne wykrywanie raka skóry, szczególnie u pacjentów z grupy ryzyka”.
Urządzenie może wykrywać tylko te obszary skóry, które widzi za pomocą kamer. Obszary takie jak podeszwy stóp, fałdy skórne, włosy na głowie, błony śluzowe jamy ustnej lub okolice intymne pozostają pominięte, ponieważ nie można ich wykryć. „System nie działa samodzielnie w ten sposób, że pacjent po prostu wchodzi do urządzenia i otrzymuje wydruk wyników. Dermatolog musi raczej ręcznie zbadać obszary, które nie zostały zarejestrowane. Niepokojące zmiany są następnie dokładniej badane za pomocą elektronicznej lupy. Urządzenie można więc prawidłowo wykorzystać tylko w połączeniu z wiedzą specjalisty. Jeśli urządzenie lub dermatolog wykryje niepokojącą zmianę, istnieją różne możliwości dalszego postępowania. W przypadku mniejszych nieprawidłowości, które nie wymagają natychmiastowej operacji, pacjent może najpierw otrzymać zalecenie obserwowania znamienia i zgłoszenia się ponownie w przypadku zmian. W poważniejszych przypadkach, gdy znamię budzi podejrzenie raka skóry, zaleca się jego usunięcie. W naszej klinice opracowaliśmy specjalną metodę, dzięki której oferujemy leczenie „just in time”. Oznacza to, że pacjent przychodzi do nas, a my proponujemy mu załatwienie wszystkiego w ciągu jednego dnia. Po badaniu skanerem, w razie potrzeby, następuje bezpośrednie usunięcie podejrzanych zmian. Kolejną zaletą naszego systemu jest to, że badanie histopatologiczne pobranych próbek tkanki odbywa się bezpośrednio u nas w klinice. Oznacza to, że pacjent zazwyczaj otrzymuje wynik w ciągu 16 do 18 godzin. Przykład: pacjent przychodzi w poniedziałek, badanie wykazuje trzy podejrzane znamiona, które są usuwane jeszcze tego samego dnia. Już następnego ranka wynik jest gotowy, a pacjent zostaje natychmiast powiadomiony. W ten sposób szybko dowiaduje się, czy wszystko jest w porządku, czy też konieczne są dalsze kroki. Ta procedura, w ramach której diagnostyka, operacja i badanie histopatologiczne są zakończone w ciągu 18 godzin, jest u nas w klinice uniwersyteckiej standardem. Jest to wyjątkowe, ponieważ w innych placówkach często mija kilka tygodni, zanim cały proces zostanie zakończony – wyjaśnia prof. dr Bechara.
Skaner całego ciała 360 stopni jest szczególnie zalecany dla pacjentów, którzy mają podwyższone ryzyko zachorowania na raka skóry.
Jeśli pacjenci mają wiele znamion lub potencjalne obciążenie rodzinne, na przykład raka skóry u dziadków lub rodzeństwa, pojawia się pytanie, jak często powinni zgłaszać się na kontrolę. „Zasadniczo zalecamy, aby pacjenci bez dotychczasowej choroby nowotworowej poddawali się regularnym badaniom zgodnie z ustalonymi protokołami. W przypadku raka skóry jasnego obserwacja w ciągu pierwszych trzech lat odbywa się co sześć miesięcy, natomiast w przypadku raka skóry czarnego częstotliwość zależy od grubości guza. Pacjentom, którzy mają jedynie wiele znamion lub obciążenie rodzinne, zalecamy kontrolę co najmniej raz w roku. Jeśli podczas jednego z tych badań zostanie wykryte coś niepokojącego, wchodzą w życie ustalone protokoły opieki pooperacyjnej, które różnią się w zależności od wyników. Oczywiście mamy nadzieję, że tak się nie stanie, ale regularne badania są ważne, aby móc zareagować wcześnie” – zaleca dermatolog.
Technologia ta jest szczególnie korzystna, ponieważ umożliwia ciągłe monitorowanie skóry i śledzenie niewielkich zmian w dłuższym okresie czasu. Ponadto z korzystania ze skanera całego ciała 360 stopni korzystają również osoby, które w pracy lub w czasie wolnym są regularnie narażone na intensywne promieniowanie UV. Dotyczy to na przykład osób, które często pracują na świeżym powietrzu lub często opalają się. Również dla osób, które w przeszłości często korzystały z solariów, skaner stanowi skuteczną metodę wykrywania zmian skórnych spowodowanych ekspozycją na promieniowanie UV.
Szpital św. Józefa – Klinika Uniwersytetu Ruhr w Bochum jest jedną z największych klinik uniwersyteckich w Niemczech, zarówno pod względem liczby łóżek, jak i powierzchni. Klinika kładzie szczególny nacisk na leczenie raka skóry. Wyjątkową cechą kliniki jest ścisłe powiązanie diagnostyki, leczenia chirurgicznego i analizy histologicznej w jednym etapie. To wydajne połączenie, wspierane przez zgrane zespoły, umożliwia kompleksową i wysokiej jakości opiekę nad pacjentami z rakiem skóry.
Istnieje wiele różnych opinii na temat tego, ile słońca jest faktycznie zdrowe, zwłaszcza w odniesieniu do poziomu witaminy D.
Z jednej strony często słyszy się, że witamina D jest ważna, a słońce zasadniczo jest dobre dla zdrowia. Z drugiej strony pojawia się pytanie, jak znaleźć właściwą równowagę. Często istnieją błędne wyobrażenia na temat tego, ile światła słonecznego jest potrzebne do utrzymania odpowiedniego poziomu witaminy D. „Jeśli przyjrzeć się bliżej faktom, można stwierdzić, że często wystarczy codzienna ekspozycja na słońce przez około 15 minut – i to z odkrytymi dłońmi i przedramionami. Ten krótki czas wystarcza, aby w pełni utrzymać odpowiedni poziom witaminy D. Pogląd, że trzeba spędzać na słońcu godzinę lub dłużej, aby zaspokoić zapotrzebowanie na witaminę D, jest więc nieprawdziwy. Oczywiście słońce ma też inne pozytywne skutki, takie jak poprawę samopoczucia, która wynika z produkcji serotoniny. Jednak jeśli chodzi wyłącznie o poziom witaminy D, nie ma potrzeby godzinnego wylegiwania się na słońcu. W przypadku dzieci sytuacja wygląda oczywiście nieco inaczej. Wiele osób uważa, że dzieci przyzwyczajają się do słońca i nie potrzebują już ochrony, aby uzyskać zdrową opaleniznę. To przekonanie jest niestety błędne. Każde oparzenie słoneczne i każde zaczerwienienie, które akceptujemy w nadziei na ładny koloryt skóry, zawsze powoduje uszkodzenia. Dlatego szczególnie ważne jest, aby już wcześnie zadbać o odpowiednią ochronę przeciwsłoneczną, zwłaszcza u dzieci. „Im wcześniej się z tym zacznie, tym lepiej dla zdrowia skóry” – stwierdza prof. dr Bechara.
Leczenie białego i czarnego raka skóry różni się przede wszystkim rodzajem nowotworu, stadium choroby oraz ogólnym stanem zdrowia pacjenta. W ostatnich latach szanse na wyleczenie znacznie wzrosły dzięki nowym metodom leczenia, zwłaszcza w przypadku czarnego raka skóry, czyli czerniaka.
Rak skóry białej, obejmujący raka podstawnokomórkowego i płaskonabłonkowego, jest zazwyczaj leczony chirurgicznie, ponieważ zazwyczaj nie daje szybkich przerzutów. W zaawansowanych przypadkach lub w miejscach trudno dostępnych stosuje się radioterapię lub chemioterapię. Rzadko konieczne są terapie systemowe, takie jak chemioterapia. Natomiast leczenie czerniaka (melanomy) jest bardziej złożone. We wczesnym stadium guz usuwa się chirurgicznie, ewentualnie wraz z sąsiednimi węzłami chłonnymi. W przypadku zaawansowanych czerniaków, które dały przerzuty, terapie immunologiczne i celowane, takie jak inhibitory punktów kontrolnych (niwolumab, pembrolizumab), okazały się bardzo skuteczne i znacznie poprawiają rokowania, nawet w przypadkach opornych na leczenie.
Prof. dr Bechara komentuje to następująco: „Jeśli spojrzeć na zmiany w leczeniu czerniaka, jakie zaszły w ostatnich latach, to wiele się zmieniło, zwłaszcza w zakresie zaawansowanych stadiów choroby. Jeśli spojrzymy 15–20 lat wstecz, czerniak, zwłaszcza w zaawansowanych postaciach lub w przypadkach z przerzutami, był dla pacjentów zazwyczaj wyrokiem śmierci. Wcześniej jedyną nadzieją na wyleczenie było wczesne wykrycie i chirurgiczne usunięcie guza, co do dziś pozostaje najlepszą opcją terapeutyczną w przypadku wczesnych postaci choroby. Dużym problemem było jednak to, że zaawansowany czerniak, zwłaszcza gdy doszło już do przerzutów, prawie zawsze prowadził do śmierci. Jednak w ciągu ostatnich dziesięciu lat terapia uległa zasadniczej zmianie – i jest to rewolucja. Decydującym postępem jest wprowadzenie immunoterapii, za którą przyznano Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny. Również terapia celowana odegrała dużą rolę. Te dwa osiągnięcia całkowicie zmieniły możliwości leczenia i znacznie poprawiły rokowania pacjentów. Dzisiaj dzięki tym nowym terapiom możemy osiągnąć długotrwałą remisję u około połowy pacjentów z zaawansowanym czerniakiem. „Chociaż czerniak nadal stanowi duże wyzwanie terapeutyczne, dzięki tym postępom znacznie stracił na swojej grozie. Wyniki, które obserwujemy dzisiaj, byłyby jeszcze kilka lat temu nie do pomyślenia – postępy są naprawdę imponujące i stanowią prawdziwy skok jakościowy w dermatoonkologii”.
W ostatnich latach świadomość dotycząca ochrony skóry niestety nieco spadła, zwłaszcza pod wpływem mediów społecznościowych, które gloryfikują opaleniznę i słońce.
„20–30 lat temu prowadzono szeroko zakrojone kampanie edukacyjne, które intensywnie skupiały się na temacie ochrony skóry. Jednak w ostatnich latach, głównie pod wpływem mediów społecznościowych, pojawił się pewien trend, w którym opalenizna i pobyt na plaży są gloryfikowane. Niestety prowadzi to do spadku świadomości zagrożeń związanych ze słońcem, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Chciałbym, aby ten trend się odwrócił i aby więcej osób zrozumiało znaczenie ochrony skóry. Jeśli chodzi o terapię, poczyniliśmy ogromne postępy, zwłaszcza w przypadku zaawansowanego raka skóry, gdzie obecnie wielu pacjentów można długoterminowo kontrolować dzięki nowym terapiom. Jednak wielu pacjentów nadal nie reaguje na nowe leki i w tym zakresie nadal istnieje duże zapotrzebowanie na badania. Szczególnie ważne jest znalezienie rozwiązań dla tych trudnych przypadków”, stwierdza prof. dr Bechara i dodaje:
„W kwestii stosunku do słońca zachodzi również zmiana kulturowa. Zwłaszcza w mediach społecznościowych promowany jest styl życia, w którym słońce i opalenizna są postrzegane jako oznaka szczęścia i radości życia. Również reklamy i zdjęcia z miejsc wakacyjnych wspierają ten trend. Ludzie spędzają więcej czasu na słońcu niż kiedykolwiek – nie tylko latem, ale także zimą, kiedy chętnie siedzą w kawiarni na słońcu. Zasadniczo jest to przyjemne, ale wiąże się również z ryzykiem, jeśli nie chronimy się odpowiednio. Nie ma nic złego w cieszeniu się słońcem, o ile odpowiednio się chronimy – czy to ubraniem, czy filtrami przeciwsłonecznymi. Problem pojawia się, gdy nie chronimy się lub zbyt długo wystawiamy się na działanie słońca, zwłaszcza w godzinach od 12:00 do 16:00, kiedy słońce jest najsilniejsze. W wielu krajach nawet miejscowi nie wychodzą na zewnątrz w tych godzinach i są to ważne zasady, o których należy nieustannie przypominać. Nawet jeśli wydaje nam się, że już dawno pokonaliśmy te zagrożenia, ochrona przed słońcem pozostaje ważnym wyzwaniem, którego nie można tracić z oczu”. Na tym kończymy naszą rozmowę.
Bardzo dziękujemy, panie profesorze dr Bechara, za ważne informacje na temat raka skóry, skanera 360° oraz właściwego postępowania w słońcu.
