Leading Medicine Guide Logo

Wywiad z ekspertem – prof. dr Kutznerem – na temat endoprotezoplastyki stawu biodrowego i kolanowego: wszystko w jednym miejscu!

10.09.2025
Leading Medicine Guide Redaktion
Autor
Leading Medicine Guide Redaktion

Profesor dr med. Karl Philipp Kutzner jest uznanym specjalistą w dziedzinie chirurgii ortopedycznej, specjalizującym się w endoprotezoplastyce, a w szczególności w endoprotezoplastyce stawu biodrowego i kolanowego. Posiada wieloletnie doświadczenie jako ordynator w klinice specjalizującej się w endoprotezoplastyce, a swoją wiedzę naukową potwierdził habilitacją na Uniwersytecie Johanna Gutenberga w Moguncji. Jego szczególna specjalizacja dotyczy stosowania protez o krótkim trzonie, w czym jest jednym z czołowych ekspertów w Niemczech. W swojej praktyce, Endoprotheticum Rhein-Main, prof. dr Kutzner oferuje od 2023 r. nowoczesne i indywidualne koncepcje leczenia, od technik minimalnie inwazyjnych po operacje wymiany protez.

Przywiązuje dużą wagę do kompleksowej opieki, która nie wyklucza środków zachowawczych, aby zapewnić pacjentom jak najlepsze wsparcie. Dzięki swojej wszechstronnej wiedzy udaje mu się opracować dla każdego pacjenta rozwiązania dostosowane do indywidualnych potrzeb, które w dłuższej perspektywie prowadzą do ustąpienia bólu i poprawy jakości życia. Jego pacjenci korzystają ze ścisłej współpracy jego gabinetu z supernowoczesną kliniką curaparc w Moguncji oraz kliniką Lilium w Wiesbaden, które łączą doskonałą opiekę operacyjną z indywidualnym podejściem.

Prof. dr Kutzner znany jest ze swoich empatycznych i indywidualnych konsultacji, które dzięki praktyce nieobjętej systemem ubezpieczeń zdrowotnych może prowadzić w sposób szczególnie intensywny. W ten sposób poświęca niezbędny czas, aby wspólnie z pacjentami opracować najlepszą możliwą strategię leczenia. Dzięki temu zalicza się nie tylko do wybitnych pod względem medycznym, ale także do szczególnie zorientowanych na pacjenta ortopedów regionu Ren-Men. Redakcja Leading Medicine Guide rozmawiała ze specjalistą w dziedzinie endoprotezoplastyki i dowiedziała się więcej o nowym podejściu do leczenia w nowej klinice curaparc-clinic w Moguncji oraz o tym, jak ważne dla pacjentów jest posiadanie wszystkich elementów terapii pod jednym dachem.

Endoprotheticum Rhein-Main w Moguncji to specjalistyczne centrum, które koncentruje się na leczeniu pacjentów z chorobami stawów poprzez ich endoprotezoplastykę. Tutaj osoby cierpiące na bóle i dolegliwości stawów otrzymują kompleksową i indywidualną opiekę. Od niedawna prof. dr Kutzner pełni również funkcję dyrektora medycznego nowej kliniki curaparc w Moguncji, w której operuje i opiekuje się swoimi pacjentami. Na terenie kampusu curaparc znajduje się również nowa siedziba Endoprotheticum, która we współpracy z dużą praktyką fizjoterapeutyczną tuż obok kliniki oferuje dalszą opiekę w formie rehabilitacji ENDO. 

Prof. Dr. med. Karl Philipp Kutzner Spezialist für künstlichen Gelenkersatz

„W połowie czerwca 2025 r. wraz z pierwszą operacją nowa klinika curaparc oficjalnie rozpoczęła działalność. Jednocześnie pierwsi pacjenci są już leczeni w nowej lokalizacji, Endoprothetrapeuticum. Wszystko jest jeszcze bardzo świeże, ale kierunek jest jasny i zgodny z duchem czasu. Koncepcja oferowania usług medycznych w sposób zintegrowany i interdyscyplinarny z jednego źródła jest obecnie bardziej pożądana niż kiedykolwiek – i właśnie to jest tutaj realizowane i konsekwentnie wdrażane. Na pytanie, jakie konkretne korzyści odniosą pacjenci dzięki nowej lokalizacji i zintegrowanej koncepcji leczenia – zwłaszcza w dziedzinie endoprotezoplastyki – można szczególnie dobrze odpowiedzieć w kontekście aktualnych wyzwań strukturalnych w systemie opieki zdrowotnej. Istnieje bowiem zasadniczy problem: popyt na leczenie ortopedyczne stale rośnie, między innymi ze względu na zmiany demograficzne.

Jednocześnie publiczny system opieki zdrowotnej znajduje się pod coraz większą presją – opieka staje się coraz trudniejsza, zwłaszcza dla osób ubezpieczonych w ramach ubezpieczenia ustawowego. Szpitale publiczne, które muszą również zapewnić opiekę w nagłych wypadkach, borykają się z ogromnym niedoborem personelu. W związku z tym planowane zabiegi – typowe dla endoprotezoplastyki – coraz częściej schodzą na dalszy plan w codziennej praktyce klinicznej. Zazwyczaj zabiegi endoprotezoplastyki nie są nagłymi przypadkami, ale operacjami, które można zaplanować z wieloletnim wyprzedzeniem. Mimo to w wielu szpitalach publicznych zabiegi te są ciągle odkładane.

Listy oczekujących są długie, często pacjenci czekają pół roku lub dłużej na termin operacji. Nawet jeśli termin został ustalony, może dojść do odwołania w ostatniej chwili – na przykład, gdy w nocy trafiają do szpitala przypadki nagłe, takie jak złamania szyjki kości udowej, lub gdy brakuje personelu. „Wówczas to pacjenci z planowanymi zabiegami są odsyłani z pustymi rękami – sytuacja ta jest frustrująca nie tylko dla nich, ale także dla lekarzy specjalistów, zwłaszcza gdy jako chirurdzy zewnętrzni są oni uzależnieni od dostępności sal operacyjnych” wyjaśnia prof. dr Kutzner na początku naszej rozmowy i dodaje: 

Te problemy strukturalne prowadzą do systematycznego niedoboru miejsc w zakresie zabiegów planowych. Aby przeciwdziałać tej tendencji, potrzebne są alternatywne modele opieki – takie jak wyspecjalizowane, prywatne placówki kliniczne, które koncentrują się konkretnie na planowanych zabiegach ortopedycznych. Taka placówka nie musi być zarezerwowana wyłącznie dla pacjentów prywatnych. Również osoby ubezpieczone w ramach systemu publicznego powinny mieć możliwość skorzystania z takich placówek, jeśli wymaga tego sytuacja w sieci szpitali publicznych. Prywatne kliniki nie muszą posiadać oddziału ratunkowego ani oddziału intensywnej terapii – pozwala im to wyraźnie specjalizować się w zabiegach planowanych. Takie struktury mogą sensownie uzupełniać opiekę publiczną, umożliwiając niezawodne, planowane i wysokiej jakości leczenie – zwłaszcza w takich dziedzinach jak endoprotezoplastyka, gdzie czas, przygotowanie i ciągłość odgrywają decydującą rolę”.

Endoprotheticum Kutzner Außenansicht

Włączenie Endoprotheticum Rhein-Main i Endoprotherapeuticum do kampusu curaparc w Moguncji oferuje pacjentom kompleksową koncepcję opieki, która optymalnie łączy wszystkie etapy leczenia związane z endoprotezoplastyką – od precyzyjnej diagnostyki, poprzez indywidualne planowanie operacji i przygotowanie, aż po specjalistyczną opiekę pooperacyjną. 

W centrum tego podejścia leży zasada „wszystko z jednej ręki”: ścisła współpraca wszystkich zaangażowanych specjalizacji – ortopedii, anestezjologii, fizjoterapii i opieki – pod jednym dachem gwarantuje płynną komunikację i spójną, skoordynowaną opiekę. W ten sposób każdy pojedynczy krok jest dostosowany do potrzeb pacjenta, bez strat wynikających z braku koordynacji między różnymi placówkami lub specjalizacjami. 

„W ostatnich latach nowoczesna endoprotezoplastyka znacznie się rozwinęła – do tego stopnia, że wiele zabiegów nie wymaga już dziś zazwyczaj intensywnej opieki medycznej. Dla zdecydowanej większości pacjentów operacje endoprotezoplastyczne są zabiegami planowymi i bezpiecznymi. Rozwój ten otwiera nowe możliwości w strukturze opieki zdrowotnej, zwłaszcza w odniesieniu do prywatnych klinik, które specjalizują się w planowych zabiegach ortopedycznych. Nie da się nie zauważyć trendu, w którym inwestorzy angażują się w budowę i prowadzenie takich placówek.

Oczywiście taki inwestor ma również interesy ekonomiczne. Jednak właśnie w tym tkwi wyzwanie: jeśli prywatne kliniki skupiają się wyłącznie na osobach posiadających prywatne ubezpieczenie lub płacących z własnej kieszeni, powstaje luka w opiece zdrowotnej dla większości społeczeństwa. Obecnie istnieje wiele takich placówek, które podążają tą ekskluzywną ścieżką – jednak samo to nie rozwiązuje strukturalnych problemów opieki zdrowotnej. Potrzebne są raczej modele, które umożliwią dostęp do tych wyspecjalizowanych placówek również osobom ubezpieczonym w ramach ubezpieczenia ustawowego”, wyjaśnia prof. dr Kutzner i dodaje: 

Już kilka lat temu pomysł ten został podjęty i z powodzeniem wdrożony w ramach kliniki Lilium w Wiesbaden. Podejście polega na ubieganiu się o świadczenia w ramach tzw. wniosku o pokrycie kosztów indywidualnych składanych do kas chorych. W tym celu wcześniej sprawdza się i dokumentuje, jaka jest diagnoza, jakie leczenie jest konieczne i na jakim poziomie jakości zostanie ono przeprowadzone. Wiele publicznych kas chorych uznaje obecnie tę metodę – pod warunkiem, że koszty leczenia nie przekraczają ustalonych stawek za standardową opiekę. Obecnie procedura ta jest stosowana rutynowo.

Również w nowej lokalizacji kliniki – curaparc-clinic – koncepcja opiera się na tej idei: jest to prywatna placówka specjalizująca się w ortopedii, która jednak obsługuje również pacjentów ubezpieczonych w ramach ubezpieczenia ustawowego. Oprócz ortopedii w ograniczonym zakresie wykonywane są również zabiegi z zakresu chirurgii plastycznej, otolaryngologii i urologii. Główny nacisk kładziony jest jednak wyraźnie na operacje ortopedyczne. Pomimo istniejących ograniczeń – na przykład ze strony niektórych dużych kas chorych, takich jak AOK lub Techniker Krankenkasse, które obecnie wykazują jeszcze pewną rezerwę – akceptacja ze strony innych kas chorych jest obecnie wysoka.

Warunkiem pozostaje przejrzysty wniosek przed leczeniem, który w zrozumiały sposób przedstawia potrzeby medyczne i jakość opieki. Pacjenci odczuwają wyraźne korzyści w tym środowisku: przebieg leczenia można dobrze zaplanować, infrastruktura jest dostosowana do konkretnych zabiegów, a opieka odbywa się w otoczeniu z wystarczającą liczbą personelu i w przyjemnej atmosferze. W ten sposób wypełnia się lukę w opiece – nie poprzez zastąpienie, ale poprzez uzupełnienie systemu publicznego”.

Endoprotheticum Logo

Współpraca interdyscyplinarna chirurgów, anestezjologów, fizjoterapeutów i personelu pielęgniarskiego w ramach wyspecjalizowanej placówki, takiej jak curaparc-clinic w Moguncji, odgrywa decydującą rolę w sukcesie leczenia w przypadku endoprotez bioder i kolan. Gdy wszystkie zaangażowane dyscypliny ściśle współpracują pod jednym dachem, pacjenci odnoszą korzyści na wiele sposobów. 

Prof. dr Kutzner podkreśla w tym miejscu kompleksową ofertę: „Głównym problemem obecnego systemu opieki jest to, że wielu pacjentów ma zaledwie ograniczony dostęp do terminów wizyt lub operacji w odpowiednim czasie. Często muszą czekać miesiącami – a nawet wtedy zdarza się, że umówione terminy są odwoływane w ostatniej chwili. Do tego dochodzi fakt, że w większości szpitali publicznych nie ma stałego lekarza prowadzącego. Osoba poddająca się operacji często spotyka lekarza prowadzącego po raz pierwszy rano w dniu zabiegu. Dla wielu jest to sytuacja niezadowalająca, ponieważ w kontekście medycznym pragnienie zaufania, bezpieczeństwa i osobistej opieki jest szczególnie silne.

W prywatnej, ustrukturyzowanej placówce ten rodzaj opieki nad pacjentem można znacznie lepiej zrealizować. Podczas wizyty pacjenci są pod opieką lekarza, który ich operuje – i który, w miarę możliwości, pozostaje zaangażowany również podczas całej opieki pooperacyjnej. Dzięki temu powstaje ciągła, osobista opieka, która w strukturach publicznych jest już prawie niemożliwa do zrealizowania. Kolejny ważny aspekt dotyczy opieki pooperacyjnej. Wielu pacjentów zgłasza wprawdzie udany zabieg, jednak wykazuje niezadowolenie z późniejszej rehabilitacji. W klinikach rehabilitacyjnych często spotykają nowych terapeutów, inne oceny medyczne i rozbieżne zalecenia, które nierzadko są sprzeczne z tym, co zostało wcześniej przekazane.

A przecież właśnie po zabiegu endoprotezoplastyki kluczowe znaczenie ma to, aby zalecenia pooperacyjne opierały się na konkretnej sytuacji operacyjnej – a tę najlepiej zna sam chirurg. Jeśli lekarz wykonujący zabieg oceni sytuację operacyjną jako stabilną i bez powikłań, może również indywidualnie dostosować odpowiednie wskazówki. Z drugiej strony: jeśli na przykład podczas operacji stwierdzono obniżoną jakość kości, konieczne jest ukierunkowane dostosowanie pooperacyjne – i to natychmiast, a nie dopiero przez osoby trzecie w placówce zewnętrznej”.

Endoprotheticum Kutzner

Dodatkową zaletą tego modelu jest ścisła współpraca między zespołem operacyjnym, fizjoterapią i oddziałem rehabilitacyjnym. Dzięki osobistej obecności na miejscu można natychmiast wyjaśnić pytania lub wątpliwości lekarzy oraz indywidualnie dostosować plany terapii. 

Nie każdy pacjent wymaga takiej samej intensywności rehabilitacji: podczas gdy niektórzy szybko wracają do formy dzięki niewielkiej liczbie zabiegów, inni potrzebują znacznie większego wsparcia – na przykład w postaci drenażu limfatycznego, terapii ruchowej lub ścisłej opieki. W szpitalach akademickich lub dużych klinikach takie indywidualne podejście jest praktycznie niemożliwe ze względu na dużą liczbę przypadków. Natomiast w obecnym modelu co tydzień przeprowadza się ograniczoną liczbę operacji – dzięki temu pozostaje wystarczająco dużo czasu, aby intensywnie zająć się pacjentami. „Pacjenci wiedzą z góry, kto ich leczy, mogą dostosować się do kompetencji fachowych i osobowości swojego lekarza oraz są pod opieką przez cały czas trwania terapii – aż do całkowitego wyzdrowienia i powrotu do codziennego życia” – wyjaśnia prof. dr Kutzner. 

Koncepcja „wszystko z jednej ręki” tworzy uporządkowany, przejrzysty i skoordynowany łańcuch leczenia, który ogranicza do minimum ryzyko medyczne, organizacyjne i komunikacyjne – zapewniając w ten sposób większe bezpieczeństwo, jakość i zaufanie. 

Prof. dr Kutzner opisuje dalsze zalety: „To, czego dotychczas nie ma w tej formie na szeroką skalę – a co właśnie tutaj budujemy – to oferta rehabilitacyjna bezpośrednio na miejscu, która jest atrakcyjna również dla osób spoza Moguncji i jej najbliższej okolicy. Dla tych pacjentów tworzymy obecnie na powierzchni około 750 metrów kwadratowych nowoczesne apartamenty, w których mogą mieszkać razem ze swoim partnerem – przez tydzień, dziesięć dni lub zgodnie z indywidualnymi ustaleniami. Apartamenty te – obecnie jeszcze w trakcie budowy – umożliwiają pacjentom mieszkanie bezpośrednio na terenie przychodni, w bezpośrednim sąsiedztwie ośrodka rehabilitacyjnego i kliniki.

Apartamenty są wyposażone we własną łazienkę, prysznic i wszystko, co znamy z dobrych hoteli. Wyżywienie zapewnia sąsiednia klinika. Celem jest uczynienie pobytu tak przyjemnym, jak to tylko możliwe, a jednocześnie tak efektywnym – dzięki krótkim odległościom, ścisłej opiece terapeutycznej i wysokiej jakości opieki medycznej. Opieka fizjoterapeutyczna odbywa się bezpośrednio na miejscu – obecnie nasi terapeuci pracują od wczesnego rana do wieczora. Ja sam zazwyczaj jestem na miejscu od około wpół do dziewiątej i towarzyszy wielu pacjentom również po południu i wieczorem. W ten sposób możemy wspólnie i indywidualnie kształtować rehabilitację, bez sztywnego harmonogramu czy standardowego programu. Jak dokładnie ta koncepcja rozwinie się w dłuższej perspektywie, pokaże praktyka – ale pomysł jest gotowy, a pierwsze elementy zostały już wdrożone.

Ponadto: cała lokalizacja została zaprojektowana jako kampus medyczny. Oprócz ortopedii znajdują się tu inne specjalizacje – lekarz rodzinny, interniści, ginekologia, inne placówki ortopedyczne – dzięki czemu w przypadku szczególnych zagadnień możemy w krótkim czasie skonsultować się z innymi specjalistami. To prawdziwa zaleta dla opieki medycznej”.

Karl Philipp Kutzner Zentrum


Zakwaterowanie na kampusie medycznym jest zaprojektowane jako tzw. usługa własna, porównywalna z pobytem w hotelu. Koszt wyniesie około 80 euro za noc – jest to średni poziom cenowy. Oznacza to, że za około 500 euro pacjent może mieszkać na miejscu przez tydzień, pozostając w ścisłym kontakcie z zespołem terapeutycznym, w komfortowych warunkach. Dla wielu pacjentów jest to sensowna i realna inwestycja w ich zdrowie. Ważne jest to, że chociaż apartament jest usługą prywatną lub własną, to samo leczenie jest obecnie refundowane przez wiele publicznych kas chorych na wniosek. Jednak samo zakwaterowanie nie jest pokrywane.


Jeśli chodzi o świadczenia kas chorych, prof. dr Kutzner wyjaśnia: „Kolejna kwestia dotyczy ubezpieczeń dodatkowych. Wiele osób uważa, że prywatne dodatkowe ubezpieczenie szpitalne automatycznie pokrywa wszystkie koszty – jednak nie zawsze tak jest. Na przykład osoby posiadające podstawowe ubezpieczenie w Techniker Krankenkasse (TK) nie mogą, pomimo posiadania ubezpieczenia dodatkowego, bez problemu poddać się leczeniu stacjonarnemu w prywatnej klinice. Ubezpieczenie dodatkowe pokrywa wprawdzie świadczenia komfortowe, takie jak pokój jednoosobowy lub leczenie przez ordynatora, ale nie obejmuje swobodnego wyboru szpitala. Inaczej wygląda to na przykład w przypadku kasy chorych DAK: tam – nawet bez ubezpieczenia dodatkowego – istnieje już znacznie większa elastyczność, a w połączeniu z ubezpieczeniem dodatkowym nawet całkowita swoboda wyboru.

Większość ubezpieczonych nie wie o takich różnicach – ja też wcześniej o tym nie wiedziałem. Dlatego staramy się zaoferować elastyczne rozwiązanie w ramach naszej koncepcji: nawet osoby ubezpieczone w ramach ubezpieczenia ustawowego mogą być u nas leczone na podstawie tzw. wniosków o pokrycie kosztów indywidualnych. To ważny element naszego modelu. Naszym celem jest ugruntowanie tej koncepcji jako przyszłościowego modelu opieki – początkowo w regionie Ren-Men, w Moguncji

Celem jest stworzenie prywatnej oferty medycznej – niezależnej od dużych koncernów klinicznych i sieci szpitali. Świadomie realizowana jest koncepcja, która nie jest skierowana wyłącznie do zamożnej grupy docelowej, ale ma na celu udostępnienie wysokiej jakości opieki medycznej jak największej liczbie osób. 

Oczywiście takie struktury muszą być również opłacalne ekonomicznie. Dłuższy pobyt szpitalny jest już prawie niemożliwy do sfinansowania w ramach ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego – koszty tego są obecnie bardzo wysokie. Ale jeśli efektywnie zaplanuje się czas pobytu, ograniczając go na przykład do dwóch lub trzech dni, co w większości przypadków jest całkowicie wystarczające z medycznego punktu widzenia, to działa to bardzo dobrze. Dzięki ścisłemu rozłożeniu w czasie można obsłużyć więcej pacjentów bez kompromisów w zakresie jakości.

Okazuje się, że wiele osób czeka właśnie na takie oferty. Największym nieporozumieniem w tym zakresie pozostaje nadal przekonanie: „Klinika prywatna – to przecież tylko dla pacjentów prywatnych”. Ale to już dawno nie jest prawdą. Sztuka polega na zmianie tego postrzegania w opinii publicznej – ponieważ rzeczywistość wygląda znacznie bardziej otwarcie. Gdy wszystkie usługi pochodzą z jednego źródła, automatycznie zmniejsza się ryzyko nieporozumień, utraty informacji lub nieskoordynowanego przebiegu leczenia. Zaczyna się to już po operacji: w klasycznych strukturach rehabilitacyjnych często zdarza się, że pacjenci na kilka tygodni przenoszą się do innej placówki. Tam wprawdzie otrzymują opiekę medyczną, ale od osób, których nie znają, które nie przeprowadzały samego zabiegu i nierzadko nie znają ważnych szczegółów. Sporadycznie spotykamy pacjentów po sześciu tygodniach w ramach opieki pooperacyjnej – z źle gojącymi się ranami, niewyjaśnionymi bólami lub powikłaniami, których można było uniknąć. Wtedy oczywiście zadajemy sobie pytanie: dlaczego nie zgłosili się Państwo wcześniej? Dlaczego nikt tego nie zauważył?”, mówi prof. dr Kutzner, który komentuje również skuteczność rehabilitacji: 

Jeśli jednak rehabilitacja odbywa się na miejscu – tam, gdzie przeprowadzono operację – pacjenci mogą po prostu zwrócić się do nas w razie wątpliwości: »To Państwo mnie operowali – proszę rzucić okiem, czy wszystko w porządku?«. Ta osobista, szybka informacja zwrotna pozwala zapobiec wielu problemom. Zastępuje poczucie anonimowości bliską, opartą na zaufaniu współpracą. Oczywiście również w innych klinikach są zaangażowani koledzy, którzy pracują sumiennie. Jest jednak różnica między tym, czy zna się pacjenta osobiście, samemu go operowało się i aktywnie ponosi się współodpowiedzialność za wynik – a tym, czy dołącza się później jako osoba z zewnątrz. Odpowiedzialność, bliskość i wiedza o indywidualnych okolicznościach są w pierwszym przypadku po prostu większe – i właśnie to decydująco wpływa na jakość”.

Endoprotheticum Kutzner3

Ściśle powiązany model obejmujący operację, opiekę pooperacyjną i rehabilitację – wszystko pod jednym dachem – umożliwia krótkie drogi, szybkie reakcje i indywidualną opiekę. Chroni to przed powikłaniami, podnosi jakość leczenia i przyczynia się do szybszego, bezpieczniejszego i trwalszego powrotu pacjentów do zdrowia. 

W naszej klinice mamy w sumie cztery sale operacyjne. Na początek uruchomimy dwie z nich. Zdajemy sobie sprawę, że początki będą trudne. Jako nowo otwarta, prywatna klinika w aglomeracji, jesteśmy obecnie wciąż w dużej mierze nieznani. Wiele osób nie wie jeszcze, że świadomie chcemy obrać inną, skoncentrowaną na pacjencie ścieżkę. Dlatego w pierwszych tygodniach nie spodziewam się pełnego obłożenia wszystkich czterech sal operacyjnych. Do dyspozycji jest również 13 łóżek szpitalnych – jest to pojemność, która w przyszłości może stać się wąskim gardłem.

Jednak obecnie coraz większą rolę odgrywa również opieka ambulatoryjna. W przyszłości przy niektórych zabiegach być może uda się nawet operować pacjentów ambulatoryjnie – zwłaszcza jeśli pochodzą z najbliższej okolicy. Wzorem mogą być tu modele stosowane w USA: tam pacjenci przyjeżdżają samochodem, są operowani i opuszczają klinikę dwie do trzech godzin później. W Niemczech nie jesteśmy (jeszcze) na tym etapie. Obecnie większość pacjentów pozostaje na obserwacji przez dwie do trzech nocy. „Jednak jest bardzo możliwe, że w najbliższych latach opieka będzie ewoluować w kierunku modeli ambulatoryjno-pooperacyjnych – uzupełnionych wizytami domowymi lub wczesnym skierowaniem na rehabilitację” – prognozuje prof. dr Kutzner. 

Rehabilitacja odbywa się częściowo indywidualnie, częściowo w mniejszych grupach lub w ramach ustrukturyzowanych stacji treningowych. Nie każda terapia jest możliwa do zrealizowania w formacie indywidualnym lub ma sens. 

Prof. dr Kutzner podaje następujący przykład: „Podczas drenażu limfatycznego terapeuta intensywnie pracuje z jedną osobą – następnie pacjent samodzielnie ćwiczy pod nadzorem na sali treningowej. Decydujące znaczenie ma tu nie tylko opieka, ale także stała obecność lekarza. Nasza koncepcja zakłada, że pacjenci po operacji są zakwaterowani bezpośrednio na oddziale, z gabinetem obok i oddziałem rehabilitacyjnym w tym samym budynku. To pozwala nam na ścisłą opiekę. Mogę na przykład przejść się po sali treningowej i spontanicznie porozmawiać z pacjentem: »Panie Müller, jak się Pan czuje? Czy wszystko w porządku?« – a jeśli nie, możemy natychmiast zareagować. Tego rodzaju bliskość jest wyraźną zaletą naszej koncepcji”. 

Klasycznym ryzykiem związanym z zabiegami ortopedycznymi jest zakażenie pooperacyjne – najpoważniejsze powikłanie z medycznego punktu widzenia. „Fizjoterapeuta nie ma na to wpływu, ale decydujące znaczenie ma tutaj czas reakcji. Im wcześniej coś zauważymy, tym lepiej możemy temu przeciwdziałać. Właśnie w tym przypadku pomocne jest to, że zespół na miejscu zna już pacjenta. Kolejne ryzyko dotyczy kontroli obciążenia: w ciągu ostatnich 10–15 lat słusznie propagowaliśmy, że pacjenci powinni być wcześnie mobilizowani.

Jednak zwłaszcza w przypadku implantów bezcementowych zbyt wczesne lub zbyt intensywne obciążenie może również prowadzić do poluzowania się protez lub nieprawidłowego zrośnięcia się. Nie zdarza się to często – ale zdarza się. W wielu przypadkach można by tego uniknąć. Mówię to świadomie: tak jak rehabilitacja pomaga, tak samo może zaszkodzić. Dlatego niezwykle ważne jest indywidualne dostosowanie terapii. Niektórych ludzi trzeba nieco hamować – zwłaszcza tych aktywnych lub uprawiających sport – podczas gdy inni potrzebują większego wsparcia i motywacji. Nie każdy ma takie same warunki wyjściowe lub cele. I nie każdy potrzebuje tego samego programu rehabilitacji. Właśnie dlatego tak ważne jest zróżnicowane, spersonalizowane podejście” – wyjaśnia prof. dr Kutzner.

Endoprotheticum Kutzner 4


Szczególnie w przypadku powikłań lub operacji wymiany endoprotezy biodra lub kolana kluczowe znaczenie ma ścisła współpraca wszystkich odpowiednich specjalizacji pod jednym dachem. Takie zabiegi są często bardziej złożone niż pierwsza implantacja i wymagają nie tylko specjalistycznej wiedzy chirurgicznej, ale także skoordynowanej współpracy z anestezjologią, radiologią, diagnostyką laboratoryjną, mikrobiologią, fizjoterapią i pielęgniarstwem.


Zaczynamy z zespołem ortopedycznym składającym się początkowo z sześciu, a prawdopodobnie wkrótce nawet siedmiu kolegów. Są to doświadczeni specjaliści prowadzący prywatną praktykę – między innymi obaj lekarze klubowi Mainz 05, którzy są z nami od samego początku. Dodatkowo w projekcie bierze udział gabinet ortopedyczny z Bad Kreuznach. Świadomie zaczynamy na taką skalę i obserwujemy, jak całość się rozwija. Lokalizacja jest częścią tzw. kampusu zdrowotnego, na którym dostępne są kolejne powierzchnie.

Gdyby popyt wzrósł i pojawił się „nagły wzrost zainteresowania” naszą ofertą, rozważalna byłaby rozbudowa – na przykład poprzez dodatkowe łóżka lub jednostki medyczne. Ale patrząc realistycznie: w tym pierwszym roku będziemy zadowoleni, jeśli uda nam się regularnie zapełnić 13 łóżek. Ważne jest dla nas również to, że nie chcemy wprowadzać masowej obsługi. Naszym celem jest indywidualna opieka na wysokim poziomie. I to nie tylko dla ekskluzywnej grupy pacjentów, ale dostępna dla jak największej liczby osób – w ramach, które przedkładają jakość nad ilość”, stwierdza prof. dr Kutzner. 

Endoprotherapeuticum im curaparc

Kampus zdrowotny – niemal jak „wakacje” medyczne? 

Oczywiście, realizujemy nowoczesną koncepcję: krótkie drogi, współpracę interdyscyplinarną, indywidualną opiekę. Może to spokojnie sprawiać wrażenie nieco bardziej komfortowego niż klasyczna codzienność szpitalna. A jeśli słowo „kampus zdrowia” budzi pozytywne skojarzenia, to jest to absolutnie pożądane. Chodzi o to, aby stworzyć atmosferę, w której ludzie czują się dobrze. A kiedy naprawdę czegoś potrzebują, powinni móc powiedzieć: właśnie tam chcę się udać”, potwierdza prof. dr Kutzner, i tym samym kończymy naszą rozmowę. 

Serdecznie dziękujemy, prof. dr Kutzner, za wgląd w Pańską nowoczesną koncepcję w curaparc-clinic!